We wspomnianym wywiadzie Pawlak mówił m.in., że trzeba rozróżnić między biciem a klapsem oraz że "z estymą" wspomina lanie od ojca, które ten sprawił mu po oblaniu denaturatem i podpaleniu nogi brata.

W dzisiejszej "Rozmowie Piaseckiego" Pawlak tłumaczył, że czyniąc to rozróżnienie miał na myśli jedynie różnicę w karalności za obydwa te czyny.

Rzecznik wyjaśniał, że bicie podlega ocenie prawno-karnej, a klaps jest "niedopuszczalną metodą wychowawczą". Podkreślał też, że jest stanowczo przeciwny stosowaniu jakiejkolwiek przemocy wobec dzieci.

Pawlak przyznał, że użyty w wywiadzie "skrót myślowy" był być może zbyt daleko idący.

Tłumacząc z kolei "estymę", z jaką wspomina lanie, które dostał przed laty od ojca, RPD wyjaśniał, że 30 lat temu, gdy to zdarzenie miało miejsce, były "inne czasy" i panowała inna wrażliwość społeczna.

- Obecnie wszyscy wiemy, że po rozwoju prawa, po rozwoju społecznym, psychologicznym, taka metoda wychowawcza jest niedopuszczalna - mówił Pawlak. Zauważył też, że jest pierwszym od kilku lat urzędnikiem państwowym, który - z racji pełnionej funkcji w ministerstwie i teraz jako RPD - zawiadamia odpowiednie organy i ściga każdy przypadek przemocy wobec dziecka.