"II tura wyborów prezydenckich w niedzielę 12.07. Osoby 60+, kobiety w ciąży oraz osoby niepełnosprawne będą mogły głosować w komisjach wyborczych bez kolejki" - brzmiał komunikat wysłany w sobotni poranek.
Część internautów ma wątpliwości, czy komunikaty wysyłane przez RCB powinny dotyczyć wyborów. W komunikacie zabrakło informacji, że rozporządzenie dotyczy także m.in. rodziców małych dzieci.
Do tej pory otrzymywane na telefony komórkowe alerty dotyczyły ostrzeżeń przed zagrożeniem dla życia i zdrowia wynikającym z prognozowanych warunków atmosferycznych.
Sobotni alert wysłano na podstawie nowelizacji rozporządzenia Ministra Zdrowia z 15 czerwca 2020 r. w sprawie wykazu środków ochrony osobistej związanej ze zwalczaniem epidemii COVID-19.
Z rozporządzenia wynika, że lokalach wyborczych w pierwszej kolejności obsługiwane będą osoby powyżej 60. roku życia, kobiety w ciąży, osoby z dzieckiem do lat trzech, osoby z orzeczeniem o stopniu niepełnosprawności, z orzeczeniem o potrzebie kształcenia specjalnego lub, które ze względu na stan zdrowia nie mogą poruszać się samodzielnie.
W rozmowie z Onetem rozporządzenie komentuje były przewodniczący PKW Wojciech Hermeliński. - Umocowanie prawne dotyczące wszystkich ograniczeń, które miały miejsce, a teraz zostały zniesione lub są znoszone, w związku z pandemią były wątpliwe. Opierały się one na rozporządzeniu, a przecież zgodnie z art. 31 ust. 3 Konstytucji tylko ustawa może ograniczać uprawnienia obywatelskie. Z drugiej strony w przypadku tego rozporządzenia trudno powiedzieć, czy można mówić o ograniczeniu. Trzeba zadać sobie pytanie, czy przysporzenie korzyści jednej grupie obywateli, może stanowić ich ograniczenie w innej grupie - powiedział sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku.
- W moim przekonaniu jest to przysporzenie korzyści pewnym grupom, które nie powinno jednak rzutować istotnie na osoby (wyborców) nieujęte w grupie - ocenił.
- Nie widziałbym podstawy do kwestionowania tego rozporządzenia z prawnego punktu widzenia. Gorzej byłoby, gdyby w takim rozporządzeniu doprowadzono do istotnego ograniczenia praw obywatelskich - mówi były przewodniczący PKW.
- Można na to patrzeć jako rodzaj zachęty do głosowania, ale właściwym byłoby kierować go do wszystkich grup, a nie robić tego wybiórczo - dodał.
Więcej: Onet.pl