– Rondo na planach ma niewiele wspólnego z tym rzeczywistym – ujawnia Andrzej Choma z firmy Vialis. – A na planach geodezyjnych nic się nie zgadza – irytuje się.
Na czym polega bałagan? Dokonane przed laty zmiany ustawienia latarni, krawężników i podziemnych instalacji nie zostały uwzględnione w tzw. dokumentacji powykonawczej. Z tego powodu trzeba będzie np. skorygować ul. Okopową i al. Jana Pawła II tuż przy wjeździe na rondo.Jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia wykonawca zadeklarował, że światła będą gotowe do 15 stycznia. Czy teraz zmienił zdanie? Jak powiedział „Rz”, termin wciąż jest realny – pod warunkiem, że nie będzie dużego mrozu.
– W połowie stycznia powinny się zacząć odbiory – potwierdza Agata Choińska z Zarządu Dróg Miejskich. – Do ich zakończenia światła będą zapewne świeciły na żółto. Kierowcy i piesi będą mieli wtedy czas, żeby się do nich przyzwyczaić – zapowiada.
Jeśli terminy zostaną dotrzymane, światła zaczną działać w drugiej połowie stycznia. Czy pomogą rozładować gigantyczne korki? – Na pewno będzie lepiej. Na rondzie panuje taki bałagan, że już gorzej być nie może – mówi Choma.
Teraz po wjeździe na rondo auta nie mogą z niego zjechać – tylu jest bowiem pieszych, których ruchem nie kieruje sygnalizacja świetlna.W listopadzie zaczęły działać światła za 1,8 mln zł zamontowane przez konsorcjum Peek Traffic i MPRE na pl. Wilsona. Tam drogowcy mieli podobny problem: piesi idący do stacji metra kompletnie zatykali przejścia. Czy światła pomogły?