Reklama

Konkurs dla zakochanych w pracach spod prasy

Grafika Warszawska to konkurs istniejący od 14 lat Rok 2007 okazał się wyjątkowo urodzajny: nadesłano niemal 400 prac. Jurorzy wyróżnili prawie 80 kompozycji 39 autorów

Publikacja: 13.02.2008 03:26

Konkurs dla zakochanych w pracach spod prasy

Foto: Rzeczpospolita

Przypomnę, że „Grafika warszawska” ma edycje miesięczne i roczne. Wszystkie prace nagrodzone w roku 2007 spotkają się w Galerii Test. Wernisaż wystawy w walentynki. Tego też dnia poznamy laureatów roku. Właściwy moment na nagradzanie zakochanych w grafice.

Mam ważenie, że polska grafika artystyczna odżyła. Stołecznemu środowisku przybyło wiele młodych talentów, a i starzy nie opuszczają rąk. Być może skutecznym dopingiem są konkurenci z Krakowa i Łodzi. Z pewnością stymulujący jest wspomniany konkurs – jeden z nielicznych systematycznie organizowanych w dziedzinie plastyki. Co ważne, wyróżnianym dziełom nie grozi zapaść w niebyt – wespół składają się na kolekcję Mazowieckiego Centrum Kultury i Sztuki, która obecnie liczy prawie 800 eksponatów. Pokaz „Grafika warszawska 2007” sprawił mi wielką frajdę. To graficzny creme de la creme. Żadnego nudziarstwa. Prace są zdumiewająco różnorodne, tak od strony warsztatu, jak koncepcji.

Grand Prix przypadł w udziale Aleksandrze Nałęcz-Jaweckiej. Autorka zrealizowała cykl na czasie: „Lotniska”. Praca uznana za najlepszą dotyczy berlińskiego portu Schönefeld. Na białym tle widnieje sylwetka walizki. Oglądamy też jej prześwietloną zawartość – jakieś koła zębate, jakby werk wielkiego zegara.

Na innym „Lotnisku” promienie Roentgena penetrują… łeb psa. Podglądamy, jak działa „zwierzę pracujące”, pomocne w wykrywaniu przemycanych narkotyków.

Ogromnie podobają mi się pomysły i styl pracy Filipa Zagórskiego. Młody artysta posługuje się najstarszą graficzną techniką – drzeworytem. To również sympatyk zwierząt – ale trudno powiedzieć, jakiego gatunku. Jego „Jorge”, zdobywca I nagrody, jest żarłokiem wielkości dzikiego osła i zamieszkuje Etiopię. Charakterystyka została wypisana (wyryta) jako element kompozycji. Nad tekstem – portret bestii. Zagórski zdobył także jeden z miesięcznych laurów za „Cerbera” dziwnie przypominającego dwugłowego jamnika. Artysta wyróżnia się dużym poczuciem humoru i zadziorną, pozornie niedbałą kreską. Przeciwnie Agnieszka Cieślińska-Kawecka, notoryczna zwyciężczyni graficznych zawodów, przy tym mistrzyni łączenia technik.

Reklama
Reklama

W tym roku kilkakrotnie honorowano ją na miesięcznych przeglądach oraz doceniono w skali rocznej. Otrzymała II nagrodę za „Traktat o formie”. Rzeczywiście, dba o wyrafinowanie kompozycji. Bohaterką pracy uczyniła kobietę-hybrydę – pięknolicą damę o zaskakująco ciężkim tułowiu i niezręcznych rękach marionetki. Ta istota o wielu właściwościach została poddana badaniom i wyliczeniom. Przeobraziła się w przedmiot traktatu. Kolejną laureatką jest Paulina Bartnik. Należy do grafików posługujących się drukiem cyfrowym i… własną twarzą. Jednak obydwa zaprezentowane warianty „Autoportretu” nie pozwalają poznać jej rysów. Za każdym razem oglądamy ją częściowo – to głowę od tyłu, to znów połowę twarzy. Dodatkowo obraz zakłóca niespodziewane rozrastanie się formy głowy – jakby była z gumy lub innej rozciągliwej substancji.

Jury doceniło też przedstawiciela starej graficznej gwardii. Ryszard Gieryszewski konsekwentnie uprawia abstrakcję. Także pozostaje wierny tradycyjnemu warsztatowi. Tytuł drzeworytu „Linie owalne” nie obiecuje większych atrakcji. Tymczasem pod tą nazwą kryje się misterna kompozycja pełna wewnętrznych napięć. Coś dla miłośników grafiki wyciszonej, kontemplacyjnej. Dobrze, że o nich nie zapomniano.

Wystawę można oglądać do 14 marca.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama