Remont skończył się w październiku ubiegłego roku. Większość pasażu Wiecha wyremontował właściciel Domów Towarowych Centrum – spółka DTC Real Estate. Dwa zaniedbane wcześniej skwery – obok kina Atlantic i KFC – odnowił miejski Zarząd Terenów Publicznych.
Pierwsze wrażenie nie jest złe. Wzrok przyciąga sztuczny bluszcz na Warsie i Sawie i górujące nad deptakiem futurystyczne lampy. Kiedy przyjrzymy się bliżej, czar pryska. Idąc od strony ul. Złotej w kierunku Chmielnej natykamy się na popękane granitowe płyty. Jeśli jakaś ocalała, jest brudna od oleju silnikowego – to pozostałość po parkujących samochodach.
Efektowne słupy ogłoszeniowe zostały oblepione trudnymi do usunięcia dzikimi reklamami – sklepu z gadżetami Legii i salonu snowboardowego (w zachodnich miastach zleceniodawcy takich reklam płaciliby słone kary, ale nie w Warszawie). Ławki na skwerku przy Atlanticu są już wymalowane flamastrem i wyszczerbione scyzorykiem. Na jednym ze słupków ustawionych przy KFC ktoś namalował fallusa.
– Nie wiem, czy Stanisław Wiechecki byłby dumny z tego pasażu – mówi Elżbieta Ferency biegnąca w stronę Rotundy. – Wandale zdarzają się wszędzie. Dlaczego jednak nie ma tu kamer? I dlaczego remont wykonano tak niesolidnie? – pyta.
– Połamane płyty i stojąca na nich woda to fuszerka wykonawcy – mówi burmistrz Śródmieścia Wojciech Bartelski. – DTC udał się tylko bluszcz, reszta projektu to raczej brak pomysłu – ocenia bezwzględnie.