[b]Rz: To pan stoi za ujawnieniem afery korupcyjnej w ZUS?[/b]
Jan Olech: Ja tylko zrobiłem to, co do mnie należy, pilotując sprawę. Ujawnił ją przedsiębiorca z branży komputerowej, który półtora roku temu przyszedł na mój dyżur senatorski i powiedział, że szef szczecińskiego ZUS zażądał od niego łapówki za zlecenia.
[b]Uściślijmy. Według tej relacji propozycję korupcyjną złożył szef szczecińskiego ZUS, czyli Tadeusz D., zatrzymany przedwczoraj przez ABW? [/b]
Tak, ten Tadeusz D., który bez żenady zażądał od przedsiębiorcy 20 tys. zł za to, że ZUS nadal będzie korzystał z jego usług. Poza tym propozycja korupcyjna to zbyt miękkie określenie. Z tego, co usłyszałem, wynikało, że pan dyrektor wręcz żądał tej łapówki. Nastawał na nią. I to wielokrotnie. Poradziłem przedsiębiorcy, żeby poszedł do ABW i zgłosił komu trzeba i co trzeba.
[wyimek]Niedawno pisałem do ministra sprawiedliwości i ta interwencja – mam wrażenie – przyniosła efekt[/wyimek]
[b]Jak pan przyjął informację, że tak wysokiej rangi urzędnik państwowy domaga się łapówki?[/b]
Ja wiem, że to jest informacja szokująca, ale mnie tak bardzo nie zdziwiła, bo miałem już wcześniej sygnały o tym, że w inspektoratach ZUS związanych z oddziałem szczecińskim działa jakiś mechanizm korupcyjny.
Były głosy o nieprawidłowościach w inspektoratach w Myśliborzu, Świnoujściu, Międzyzdrojach. Ostatnio o nowych inwestycjach ZUS w Szczecinie, w dzielnicy Prawobrzeże (wartość przetargu na budowę tamtejszej filii ZUS szacuje się na 26 mln zł).
[b]Ten przedsiębiorca nazywa się Artur Skiba. Poszedł za pańską radą i złożył doniesienie w ABW. Było to w maju ubiegłego roku, półtora roku temu![/b]
No właśnie, sprawa formalnie się toczyła, ale jakoś opieszale to szło.
Pan Skiba kilkakrotnie interweniował u mnie, zaniepokojony tym, że choć mija czas, w sprawie niewiele się dzieje.
Mnie też to niepokoiło, więc dokładnie po roku, też w maju, złożyłem oświadczenie senatorskie na ręce wicepremiera Grzegorza Schetyny.
[b]Dlaczego w takiej sprawie musi interweniować parlamentarzysta?[/b]
Naprawdę nie wiem. Zbyt długo nic się nie działo, a to mi się nie podobało, stąd moje interwencje.
Niedawno drugi raz pisałem, tym razem do ministra sprawiedliwości Andrzeja Czumy. I ta interwencja – mam wrażenie – przyniosła efekt.
[b]A nie zaskoczyło pana, że lokalna afera korupcyjna sięgnęła samego prezesa ZUS?[/b]
Ja się tego spodziewałem. Dyrektor szczecińskiego ZUS Tadeusz D. należał do grona zaufanych prezesa centrali ZUS i ten, moim zdaniem nieprzypadkowo, został zatrzymany przez ABW razem ze szczecińskimi urzędnikami.