- Na razie nie wiemy kiedy będą wybory i nie wiemy na jakich warunkach, bo tak naprawdę nie ma żadnej ustawy, która to reguluje. Jedno co jest pewne to to, że ja kandyduję w wyborach - które będą w terminie bezpiecznym dla Polaków i będą przeprowadzone przez PKW - oświadczyła Kidawa-Błońska, która wcześniej apelowała o zbojkotowanie wyborów jeśli te odbędą się w maju.

28 kwietnia były premier Donald Tusk poinformował, że w wyborach, jeśli te odbędą się 10 maja w formule korespondencyjnej, udziału nie weźmie.

Kidawa-Błońska zapowiedziała w Sejmie, że weźmie udział w debatach przed wyborami w czasie których "będzie tłumaczyła dlaczego te wybory nie mogą odbyć się w maju".

Na pytanie jaką formułę będzie miało jej wycofanie się z ewentualnych wyborów 10 maja, Kidawa-Błońska zaapelowała, by "poczekać na 7 maja", by "zobaczyć kiedy będą wybory i w jakiej formie".

- Wierzę że wygramy i wybory w maju nie będą - podkreśliła.

- Jeśli zdarzyłoby się takie nieszczęście (że wybory odbędą się 10 maja - red.) będzie mój komunikat - dodała.

Kilka dni temu lider PO Borys Budka zaproponował by wybory prezydenckie odbyły się w maju 2021 roku poprzez nowelizację Kodeksu wyborczego procedowaną właśnie przez Senat.