Kolegowałem się z Maćkiem i wiadomość o jego śmierci jest dla mnie jak grom z jasnego nieba. Był erudytą a przy tym człowiekiem niezwykle dowcipnym.

Swoje poglądy, które przedstawiał w sposób odważny i bezkompromisowy, bywały sprzeczne z moimi. Zawsze jednak szanowałem jego niezależność. Zapamiętam go jako biegłego warsztatowo scenarzystę i felietonistę, którego teksty pisane były na najwyższym poziomie.

Po jego śmierci kondolencje powinni składać sobie wszyscy zawodowcy.