[b]Rz: Ulicami Warszawy przeszedł wczoraj marsz niepodległości. Towarzyszyły mu liczne kontrmanifestacje, których członkowie krzyczeli, że faszyzm nie przejdzie. Dlaczego Pan patronował tej imprezie?[/b]
Jan Żaryn: Jestem historykiem, który walczy o prawdę. Kontrmanifestacja jest tylko jednym z elementów głębszego nurtu dominującego w sferze publicznej. Chodzi o nierównomierne celebrowanie dwóch ważnych tradycji. Społeczeństwo jest już wystarczająco wyedukowane w tradycji piłsudczykowskiej.
Nikt jednak nie pamięta, że tak samo ważny był Roman Dmowski i ruch narodowy. Czy ktoś jest w stanie sobie dzisiaj wyobrazić, że blokowany jest marsz, który idzie pod pomnik Piłsudskiego?
[b]To jednak nie Piłsudski pisał książki, w których wykazywał się antysemityzmem i niechęcią wobec mniejszości narodowych.[/b]
Można oczywiście powiedzieć o Dmowskim, że napisał kilka niemądrych tekstów, ale można też znaleźć wiele negatywnych przykładów działań zwolenników Piłsudskiego, jak choćby pobicie prof. Jerzego Zdziechowskiego czy wybicie oka Adolfowi Nowaczyńskiemu. Tylko po co? Chodzi o to, żebyśmy potrafili z refleksją przyjmować to, co dobre, a odrzucać to, co negatywne lub nieaktualne.
[b]Co konkretnie powinniśmy przyjąć z tradycji endecji?[/b]
W tamtym okresie działało wielu ludzi, których życiorysów często nie znamy. Na przykład kolejni prezesi podziemnego Stronnictwa Narodowego: Mieczysław Trajdos, Stefan Sacha, kolejni komendanci Narodowych Sił Zbrojnych, m.in. generał Zygmunt Broniewski czy Stanisław Kasznica po wojnie zamordowany przez komunistów. To ludzie, którzy w 1939 roku stanęli do walki z faszyzmem. Młodzież Wszechpolska i Obóz Narodowo-Radykalny kontynuują tradycję tamtego pokolenia.
[b]Uważa pan, że manifestacja ONR zachęci kogoś do zgłębiania myśli politycznej endecji?[/b]
Ja też od wielu lat nazywany jestem faszystą, antysemitą i szkodnikiem Polski. Byłem dziś na placu Zamkowym i widziałem anarchistów, którzy próbowali się przebić ze swoimi antypaństwowymi hasłami. Jeśli taka jest alternatywa dla propozycji ludzi uczestniczących w marszu niepodległości, to tylko należy pogratulować „nauczycielom”.
[i]—rozmawiała Matylda Młocka[/i]