50 proc. badanych zamierza oddać swój głos na Platformę Obywatelską – wynika z najnowszego sondażu GfK Polonia dla "Rz". To najwyższe poparcie dla partii Donalda Tuska w tym roku. O 4 pkt proc. większe niż w ostatnim sondażu.
– Im więcej emocji w polityce, tym lepiej dla PO. A ostatnio, przy okazji rocznicy katastrofy smoleńskiej, tych emocji, często negatywnych, było bardzo dużo – komentuje dr Jacek Kucharczyk, socjolog z Instytutu Spraw Publicznych. Podkreśla, że w takiej sytuacji błędy rządu i niespełnione obietnice schodzą na dalszy plan, a Platforma ponownie staje się "tamą dla PiS".
Poparcie dla partii Jarosława Kaczyńskiego jest za to wyjątkowo stabilne. Na PiS chce oddać głos 30 proc. badanych. O 1 pkt proc. więcej niż dwa tygodnie temu.
– Widać, że twardy elektorat PiS to niemal jedna trzecia społeczeństwa i nic się w tej sprawie nie zmienia. Partia ma za to pewien problem z przyciąganiem nowych wyborców – mówi "Rz" dr Jacek Kloczkowski, politolog z Ośrodka Myśli Politycznej.
Zwraca też uwagę na olbrzymią dominację PO i PiS. – Często mówi się, że wyborcy mają jej dość, tymczasem okazuje się, że na obie partie zamierza głosować w sumie 80 proc. badanych – podkreśla. Jego zdaniem takie wydarzenia jak rocznica katastrofy smoleńskiej tylko takiej polaryzacji sprzyjają.
Bardzo dobry wynik PO to jednocześnie problem dla SLD. Sojusz może liczyć tylko na poparcie 11 proc. O 4 pkt proc. mniej niż w marcu. – Widać, że elektorat przepływa głównie między PO i SLD. Gdy mówi się dużo o sprawach społecznych, problemach z finansami, wpadkach ministrów, zyskuje lewica. Gdy te tematy znikają, SLD traci – mówi dr Kucharczyk.
Pod kreską znalazło się PSL, na które chce głosować 4 proc. badanych. O 1 punkt proc. mniej niż w ostatnim badaniu.
Poparcie dla pozostałych partii jest śladowe. Na 1 proc. mogą liczyć: Polska Jest Najważniejsza, Samoobrona, Unia Polityki Realnej i Partia Kobiet. Na Ruch Poparcia Janusza Palikota nikt nie chce głosować.