Reklama
Rozwiń
Reklama

Spór o misję lądową w Libii

Wielka Brytania, nie oglądając się na inne kraje, wyśle dziesięciu doradców do Bengazi.

Publikacja: 19.04.2011 21:32

Alain Juppé

Alain Juppé

Foto: AFP

Zadaniem brytyjskich oficerów będzie wsparcie logistyczne i wywiadowcze powstańczej Rady Narodowej w Bengazi. Londyn zapewnia, że misja nie jest złamaniem rezolucji ONZ.

– Oficerowie nie będą uczestniczyć w walce i pomogą chronić cywilów – powiedział szef MSZ William Hague.

Rezolucja ONZ wprowadza strefę zakazu lotów nad Libią i zezwala na użycie wszelkich środków w celu obrony cywilów. Siły NATO wykonują już 1000 lotów bojowych tygodniowo, atakując siły Muammara Kaddafiego zagrażające cywilom.

Rezolucja wprowadza jednocześnie embargo na wysyłanie broni do Libii, dlatego NATO nie może uzbroić powstańców ani wesprzeć ich siłami lądowymi. Wysyłanie wojsk jest poza tym sprawą wyjątkowo drażliwą ze względu na wcześniejsze zaangażowanie Zachodu w Iraku i Afganistanie.

Coraz częściej słychać jednak głosy, że bez takiej pomocy nie uda się zmusić Kaddafiego do oddania władzy.

Reklama
Reklama

Axel Poniatowski, szef Komisji Spraw Zagranicznych francuskiego parlamentu, stwierdził w poniedziałek, że do Libii należałoby wysłać od 200 do 300 komandosów NATO, którzy pomogliby samolotom państw sojuszniczych w namierzaniu celów. – Jestem temu stanowczo przeciwny – odparł dzień później szef francuskiej dyplomacji Alain Juppé.

Jednocześnie UE cały czas pracuje nad planami wojskowej misji humanitarnej, która miałaby dostarczać pomoc cywilom.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama