W debacie prezydenckiej w TVP wzięło udział jedenaście osób ubiegających się o urząd prezydenta w wyborach zaplanowanych na 28 czerwca. Kandydaci odpowiadali na pięć pytań: o relokację migrantów, o przygotowania do komunii świętej na lekcjach religii w szkołach, o małżeństwa osób homoseksualnych i adopcję przez takie pary dzieci, o zastąpienie złotego przez euro oraz o ewentualny obowiązek szczepień na koronawirusa.

Dowiedz się więcej: Debata prezydencka w TVP - co mówili kandydaci? Relacja na żywo - zapis

"To było obraźliwe dla Polaków"

W Radiu Plus o debatę pytany był poseł Koalicji Polskiej PSL-Kukiz'15 Stanisław Tyszka. - To była odsłona jakiegoś teatru absurdu. To były antypytania, to co wymyślili prawdopodobnie pan Kurski z panem Bielanem - ocenił zaznaczając, że wśród kwestii, do których musieli odnosić się kandydaci była sprawa uchodźców "sprzed pięciu lat" oraz szczepionek na koronawirusa, "które nie istnieją". Według Tyszki, debata powinna dotyczyć tematów aktualnie najistotniejszych.

Pytany, kto wygrał debatę w TVP poseł stwierdził, że "przegraliśmy my wszyscy, którzy jeszcze niedawno jako podatnicy przekazaliśmy dwa miliardy złotych na media publiczne". - To po prostu było obraźliwe dla Polaków, nie mówiąc o tym, że pokazaliśmy się jako państwo zupełnie niepoważne, w którym wybierając głowę państwa dyskutuje się o tematach zastępczych - powiedział poseł.

- Zakładając, że był jeden kandydat, urzędujący prezydent, który jako jedyny znał te wszystkie pytania i mógł się nauczyć odpowiedzi, to trzeba powiedzieć, że on przegrał - stwierdził Tyszka. Jego zdaniem, przegrała i skompromitowała się partia rządząca, która "urządziła ten teatr absurdu" i nie potrafiła pokazać się z lepszej strony.

"Koalicja Polska będzie miała swojego kandydata w drugiej turze"

Posłowi przypomniano, że pięć lat temu w drugiej turze wyborów prezydenckich PSL poparło Bronisława Komorowskiego z PO. Czy teraz Koalicja Polska też wyda jednoznaczne stanowisko przed drugą turą?

- Teraz Koalicja Polska będzie miała swojego kandydata w drugiej turze. Myślę, że takiego problemu nie będzie - odparł Tyszka.

- Na razie toczy się w warunkach wyjątkowych kampania prezydencka. Chcemy przekonać obywateli, żeby przestali wybierać mniejsze zło. Czwarta kampania prezydencka rozgrywa się na zasadzie pogłębiania podziału, wiecznej wojny między PiS a PO - dodał. - Władysław Kosiniak-Kamysz przedstawia program dotyczący zasadniczych problemów Polaków. Myślę, że Polacy zasłużyli na to, żeby mieć prezydenta silnego, a nie podległego szefowi partii, prezydenta, który łączy, a nie dzieli, czyli prezydenta Kosiniaka - podkreślił.