Reklama

Gruba kreska po tunezyjsku

Prawie 10 lat po upadku dyktatury czas na pojednanie – uważa wielu polityków, w tym islamiści. Obrońcy praw człowieka: najpierw trzeba zadośćuczynić ofiarom.
Zin al-Abidin Ben Ali w maju 2010r. Za kilka miesięcy ucieknie z Tunezji

Zin al-Abidin Ben Ali w maju 2010r. Za kilka miesięcy ucieknie z Tunezji

Foto: AFP

Tunezja, nieduży kraj w Afryce Północnej. To tutaj zaczęły się rewolucje arabskie, które przed prawie dekadą zmiotły ze sceny kilku dyktatorów i doprowadziły do paru wojen domowych. I jedyny, w którym udało się wprowadzić wiele elementów demokracji. Od obalenia Zin al-Abidina Ben Alego było tu już dziewięć rządów, w których zasiadali obok siebie politycy różnych partii – od lewicy po islamistów.

Pozostało jeszcze 92% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama