Reklama

Planowe skracanie linii frontu

Żołnierze na rozkaz prezydenta opuścili debalcewski kocioł. Byli atakowani mimo rozejmu. Zachód milczy.
Ukraiński odwrót z debalcewa

Ukraiński odwrót z debalcewa

Foto: Rzeczpospolita

Od wczesnego ranka większymi i mniejszymi grupami Ukraińcy cofali się na północ z terenu otoczonego przez separatystów w ciągu poprzednich czterech dni. Mimo zaciekłych ataków Rosjan w północno-zachodniej części miasta pozostał rejon kontrolowany przez ukraińską armię.

Dalej droga odwrotu prowadziła długim „korytarzem" między rosyjskimi pozycjami znajdującymi się na wschód i zachód od niego. Tam też ukraińskie oddziały, ostrzeliwane z obu stron, ponosiły największe straty. Według prezydenta Poroszenki jednak „oddziały wyszły z miasta w sposób zaplanowany i zorganizowany. Wyszły wraz ze sprzętem, czołgami, wozami bojowymi, ciągnikami i innymi pojazdami".

„Rosja została publicznie upokorzona – jeszcze wczoraj domagała się od naszych żołnierzy złożenia broni, wywieszenia białej flagi i pójścia do niewoli" – powiedział prezydent o żądaniach wysuwanych w ciągu dwóch dni przez Władimira Putina.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama