O 72. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego punktualnie o godzinie 17 przypomniały syreny i kościelne dzwony. Na ulicach Warszawy na minutę ustał ruch. O tej godzinie tłumy zgromadziły się na Wojskowych Powązkach, gdzie pod pomnikiem Gloria Victis uczczono pamięć powstańców.

– Zebraliśmy się tu, aby złożyć hołd poległym, przywołać ich pamięć i przekazać naszym dzieciom i wnukom wartości, za które walczyli państwo razem z nimi, za które oni zapłacili najwyższą cenę, cenę życia. Pochylmy się nad ich grobami w ciszy i zadumie, przekażmy pamięć o tamtych bohaterskich dniach i ludziach tym, którzy przyjdą po nas. Bo póki pamięć trwa, oni żyć będą – prosił lektor.

W tym roku apel został uszanowany. Obyło się bez incydentów.

Uroczystości rocznicowe odbywały się wcześniej w różnych miejscach stolicy.

– Wielkie wydarzenia historyczne pozostawiają po sobie ślady i świadectwa. Kształtują tożsamość polityczną państw i wartości narodowe oraz nadają życiu publicznemu treść. Są przekazywane przez pokolenia, budują tradycję i pamięć historyczną. Powstanie warszawskie jest właśnie takim wydarzeniem w historii Polaków – mówił Marek Kuchciński, marszałek Sejmu, podczas uroczystości przed pomnikiem Polskiego Państwa Podziemnego w Warszawie.

Prezes Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej Leszek Żukowski mówił tam, że powstańcy są przedstawiani przez autorów publikacji w różnym świetle: od bohaterów po pospolitych bandytów, zależnie od nastawienia autora. – Prawda historyczna bardzo często nie ma znaczenia. Zbliżamy się do końca życia i chcielibyśmy, aby w pamięci współczesnych nam rodaków i przyszłych pokoleń pozostały wiadomości nieinterpretowane błędnie – apelował.

Wcześniej przedstawiciele władz państwowych i samorządowych oraz organizacji kombatanckich złożyli kwiaty przed pobliskim pomnikiem upamiętniającym dowódcę Armii Krajowej gen. Stefana Roweckiego „Grota". A w samo południe odbyła się uroczysta zmiana posterunku honorowego przed Grobem Nieznanego Żołnierza. Na płycie grobu wieńce złożyli m.in. przedstawiciele powstańców, w imieniu prezydenta szef BBN Paweł Soloch, a w imieniu Sejmu i Senatu wicemarszałkowie Małgorzata Kidawa-Błońska i Adam Bielan, zaś w imieniu prezesa Rady Ministrów – wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński.

Uroczystości odbyły się też na Ochocie i Mokotowie. Wieńce złożono przy tablicy upamiętniającej podpisanie przez gen. Antoniego Chruściela „Montera" rozkazu o rozpoczęciu Powstania Warszawskiego.

– Najważniejsze jest przechowywanie pamięci. Jeszcze mamy świadków powstania, mamy ich dzieci, które przekazują historię rodziców: jak dramatycznym przeżyciem, jak wielkim zrywem było Powstanie Warszawskie. Ważne jest, żebyśmy zawsze tutaj z powstańcami byli, co roku – mówiła Hanna Gronkiewicz-Waltz w parku im. Orlicz-Dreszera na Mokotowie.

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

– Myśmy nie byli bohaterami. Myśmy robili, co trzeba – mówił tam Eugeniusz Tyrajski, ps. Sęk.

Po uroczystościach wyruszył Marsz Mokotowa, który przeszedł ulicą Puławską przed obelisk poświęcony pamięci 119 pomordowanych powstańców z „Baszty" przy ulicy Dworkowej.