Reklama

Poszukiwacze ropy wywołują trzęsienia ziemi?

Do potężnych trzęsień ziemi mogą się przyczyniać poszukiwania ropy – twierdzą Amerykanie.

Aktualizacja: 03.11.2016 11:54 Publikacja: 02.11.2016 17:58

Jedna z ponad 200 szkół zniszczona trzęsieniem ziemi w 1933 roku w Long Beach.

Jedna z ponad 200 szkół zniszczona trzęsieniem ziemi w 1933 roku w Long Beach.

Foto: Wikipedia

Dotąd wydobycie surowców – węgla, ropy i gazu – łączono co najwyżej ze słabymi wstrząsami określanymi jako sejsmiczność indukowana. Teraz badacze z amerykańskiej Służby Geologicznej podejrzewają, że naprężenia związane z wydobyciem ropy wywołały serię silnych trzęsień na zachodnim wybrzeżu USA. W jednym z nich, w 1933 roku, zginęło od 115 do 120 osób. To pierwszy raz, gdy działalność wydobywcza jest łączona z tak katastrofalnymi w skutkach zjawiskami tego typu.

Historycznym danym przyjrzeli się Sue Hough i Morgan Page z U.S. Geological Survey. Zespół sejsmologów zebrał informacje o pozwoleniach na prace wydobywcze w tym regionie stanu, a także rzeczywistych odwiertach od 1915 roku do wczesnych lat 30. ubiegłego wieku. Korelację z trzęsieniami ziemi następującymi tuż po tych pracach wykryto w aż 13 przypadkach.

Jednym z najbardziej jaskrawych przykładów jest wspomniane trzęsienie ziemi w Long Beach, na południowym skraju Los Angeles. Rozpoczęło się 10 marca 1933 roku tuż przed godziną 18. Miało magnitudę 6,4, a w skali Mercallego określającej intensywność i skutki kataklizmu sięgnęło VIII stopnia (poważne, rozległe zniszczenia).

Uszkodzonych lub całkowicie zawalonych zostało wtedy wiele budynków, a straty oszacowano na 40 mln ówczesnych dolarów. Zawaliło się wówczas 230 budynków szkół – gdyby ziemia zatrzęsła się kilka godzin wcześniej, liczba ofiar byłaby znacznie większa. To zresztą po tym kataklizmie w Kalifornii podjęto decyzję o budowaniu szkół odpornych na wstrząsy sejsmiczne.

Teraz Hough i Page twierdzą, że za ten kataklizm odpowiadają ludzie, którzy rozpoczęli jednoczesne wiercenia w poszukiwaniu ropy.

Reklama
Reklama

– Dotąd właściwie wszyscy przyjmowali, że trzęsienia ziemi w regionie Los Angeles są zjawiskami naturalnymi, a nie indukowanymi (spowodowanymi działalnością człowieka – red.). I że te wywołane przez ludzi albo są bardzo słabe, albo wcale się nie zdarzają – mówi Hough.

Tak było, gdy naukowcy z U.S. Geological Survey oraz California Institute of Technology badali trzęsienia ziemi w tym rejonie po 1935 roku. Wyniki opublikowali przed rokiem. Nie znaleźli dowodów na to, że wiercenia mają coś wspólnego z trzęsieniami.

Naukowcy przyznają, że od tych czasów zmieniły się techniki wydobywcze – ropa zamiast być zasysana, jest obecnie wypompowywana dzięki doprowadzaniu gazu i cieczy (wody), co ogranicza zapadanie się warstw ziemi.

Połączenie działalności wydobywczej z trzęsieniami nabrało jednak znaczenia wraz z obserwacjami w Teksasie i Oklahomie. Tam aktywność sejsmiczna wzrosła prawdopodobnie na skutek szczelinowania hydraulicznego – techniki używanej m.in, do pozyskiwania gazu łupkowego. W jedynym takim przypadku trzęsienie ziemi wywołane wydobyciem surowców spowodowało śmierć jednej osoby w 1984 roku w Uzbekistanie. Wątpliwości co do bezpieczeństwa stosowania nowych technik wydobywczych traktowane są jednak często jako efekt działań lobbystów.

– Z pewnością dobrze to udokumentowali i istnieje możliwość, że tak duże trzęsienia ziemi są indukowane – przyznaje prof. Bill Barnhart, geofizyk z Uniwersytetu Iowy. – Ale jakiejkolwiek definitywnej odpowiedzi nie podamy z powodu niemożności przeprowadzenia obserwacji.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama