70-letni poeta i twórca piosenek, Jehonatan Geffen, zamieścił w poniedziałek na portalu społecznościowym zdjęcie Ahed Tamimi, 16-letniej Palestynki, która trafiła za kraty za uderzenie w twarz izraelskiego żołnierza. Rudowłosa dziewczyna, która już wcześniej angażowała się wraz z członkami swojej rodziny w akcje przeciwko "izraelskim okupantom" na Zachodnim Brzegu Jordanu, stała się nową ikoną ruchu niepodległościowego Palestyńczyków. A dla większości Izraelczyków ikoną antyizraelskiego zła.
Geffen nie tylko opublikował zdjęcie Ahed Tamimi, ale i poświęcony jej wiersz po hebrajsku. Pisze w nim, o czym można się przekonać czytając tłumaczenie na stronie portalu "The Times of Israel", o okupacji i upokorzeniu Palestyńczyków.
I co najbardziej szokujące dla wielu Izraelczyków - porównuje Palestynkę do Anny Frank, holenderskiej Żydówki, zabitej przez Niemców w wieku 16 lat w obozie zagłady, autorki sławnego pamiętnika z czasów ukrywania się przed niemieckimi oprawcami.
Skrajnie prawicowy minister obrony zażądał we wtorek, by radio armii izraelskiej przestało nadawać piosenki Geffena i nie robiło z nim nigdy wywiadów.
Jak wyjaśnił, państwo (rozgłośnia jest państwowa) nie może tworzyć warunków do prezentacji dla "pijaka", który porównuje "dziecko-ofiarę Holokaustu" ze "smarkulą, która napadła na żołnierza".
Opozycja izraelska wypomniała Libermanowi, że chciałby być komisarzem i cenzorem.
A prokurator generalny, jak piszą izraelskie media, powiedział, że minister nie ma prawa do nakazywania rozgłośni, jaki repertuar ma puszczać i z kim rozmawiać.
Awigdor Lieberman jest jednym z najbardziej kontrowersyjnych polityków w Izraelu. Pochodzący z ZSRR lider partii Nasz Dom Izrael zaczynał wielką karierę jako szef dyplomacji w 2009 roku. Wtedy media światowe obiegły jego wcześniejsze wypowiedzi, w tym sugerująca, by problem więźniów palestyńskich rozwiązać topiąc ich w Morzu Martwym.
Od półtora roku Lieberman stoi na czele resortu obrony. I w tym czasie nie budził takich emocji, jak w czasie gdy był najważniejszym dyplomatą Izraela.
Do dziś w programie partii Nasz Dom Izrael można przeczytać, że jeżeli dojdzie do konfliktu między demokracją a zachowaniem żydowskiego charakteru państwa, to trzeba postawić na to drugie.