Sayed Sadaat odszedł z rządu w 2018 roku. Funkcję ministra pełnił przez dwa lata. Część osób krytykowała go za podjęcie pracy kuriera, ale dla niego to praca jak każda inna.

- Nie mam powodu, by czuć się winny - powiedział 49-letni Sadaat. Tłumaczy, że z rządu odszedł z powodu nieporozumień z otoczeniem prezydenta.

- Mam nadzieję, że inni politycy podążają tą samą drogą, współpracując ze społeczeństwem, a nie tylko ukrywając się - mówi.

Historia byłego ministra została nagłośniona teraz, gdy w Afganistanie władzę przejęli talibowie. Jego rodzina i przyjaciele również chcą wyjechać z kraju. Mają nadzieję, że dołączą do tysięcy innych osób korzystających z lotów ewakuacyjnych lub próbujących znaleźć inne drogi ucieczki.

W związku z wycofaniem się wojsk amerykańskich, liczba Afgańczyków ubiegających się o azyl w Niemczech wzrosła od początku roku o ponad 130 proc. - wynika z rządowych danych.

Sadaat wybrał Niemcy, ponieważ liczył na zatrudnienie w sektorze telekomunikacji i IT. W tej dziedzinie ma wykształcenie, jednak barierą był brak znajomości języka angielskiego.

Obecnie Afgańczyk cztery godziny dziennie uczy się jeżyka niemieckiego w szkole językowej.