[b]Rz: W niedzielę w południe ulicami stolicy przejdzie już drugi Orszak Trzech Króli. Co to za wydarzenie?[/b]
Sylwia Romańczak: Orszak złożony z przebranych za giermków i rycerzy uczniów szkoły Żagle ruszy z placu Zamkowego. Poprowadzą go trzej królowie. Dwaj będą jechali na koniach, a jeden na wielbłądzie. Orszak ubarwiać będą włócznie i kolorowe chorągwie. Na Rynku Starego Miasta zobaczymy m.in. scenkę z królem Herodem. Będą również aniołowie i diabły. W orszaku będzie z nami szła kapela góralska. Wesprze nas w koncercie kolęd, który odbędzie się na koniec na Rynku Nowego Miasta.
[b]Skąd wziął się pomysł?[/b]
Chcieliśmy, żeby warszawiacy mogli wspólnie spotkać się na ulicach miasta i pokolędować. Tradycja wspólnego śpiewu zanika i liczymy na to, że uda się ją w ten sposób odnowić. To wspaniały sposób na zamknięcie okresu świątecznego i uczczenia Święta Trzech Króli. Wymiarem religijnym będzie podążanie za gwiazdą betlejemską, a społecznym zbiórka pieniędzy przez wolontariuszy dla rodzinnych domów dziecka.
[b]To impreza dla zaproszonych czy dla wszystkich chętnych?[/b]
Rozdamy warszawiakom śpiewniki i złote korony, aby mogli się swobodnie wtopić w orszak. Mamy nadzieję, że jak najwięcej osób dołączy do orszaku i wspólnie z nami będzie śpiewać kolędy. Nawet jak ktoś nie umie śpiewać, to niech się nie obawia, bo w tłumie nikt tego nie zauważy.
[b]Początek stycznia to w Polsce nie najlepsza pora dla pochodów ulicznych. Nie lepiej było znaleźć jakąś podobną okazję latem? [/b]
Brakuje nam świątecznych imprez, a wspólny śpiew nas rozgrzeje. W zeszłym roku też było zimno, ale przyszło bardzo wiele osób.