Gdyby Dorn został prezydentem, to pierwszą odznaczoną przez niego osobą byłaby Anna Otffinowska, inicjatorka akcji „Rodzić po ludzku”.
Oprócz tej deklaracji w sobotę dawny „trzeci bliźniak” braci Kaczyńskich ogłosił tzw. dekalog prezydencki – zbiór zasad, których zamierza przestrzegać jako głowa państwa. Pracował nad nim przez ostatnie dwa tygodnie, czyli od chwili, gdy ugrupowanie Polska Plus zdecydowało o jego wystawieniu do oficjalnego startu kampanii.
– To jeden z najciekawszych dokumentów w polskiej polityce – zachwala rzecznik Polski Plus Jarosław Sellin.
Jaki są jego główne założenia? Dorn chce wzmocnienia pozycji Polski w Unii i lepszego wykorzystania unijnych procedur wynikających z traktatu lizbońskiego. Jeśli zostanie prezydentem, powoła radę bezpieczeństwa narodowego z prawdziwego zdarzenia, prezydenckie weto będzie stosował powściągliwie i w ostateczności oraz wprowadzi instytucję wiążącą głosowanie nad ważnym rządowym projektem ustawy z wotum zaufania dla rządu.
– Zdecydowałem się startować nie dla czystej demonstracji, ale dlatego, że przed Polską pojawiły się nowe wyzwania, na które inne ugrupowania nie odpowiadają – przekonywał podczas sobotniej konwencji kandydat Polski Plus.
Dorn ma jednak znikome szanse na wygraną.
– I doskonale zdaje sobie z tego sprawę, celem jego startu jest przetestowanie opinii publicznej – mówi „Rz” prof. Wawrzyniec Konarski, politolog. – Były marszałek chce otrzymać wskazówkę, czy warto zaangażować się w budowanie Polski Plus, czy też w inny sposób szukać dla siebie miejsca – wyjaśnia politolog, według którego Dorn może zdobyć 3 – 5 proc. poparcia.
– Wybory prezydenckie będą sprawdzianem, na co nas stać – potwierdza tę tezę Sellin. I dodaje: – Nie uczestniczyliśmy w eurowyborach. Nie możemy po raz kolejny popełnić błędu.
[i]Treść dekalogu dostępna na
[link=http://www.polska-plus.pl]www.polska-plus.pl[/link][/i]