Dymisja ma związek ze sprzeciwem rządu na rozpoczęcie pełnowymiarowej operacji wojskowej w Strefie Gazy.
Odejście Liebermana z rządu może oznaczać, iż w Izraelu dojdzie do przedterminowych wyborów.
Lieberman jest liderem nacjonalistycznej partii Nasz Dom Izrael. O rezygnacji poinformował na zwołanej w środę konferencji prasowej w Jerozolimie, na której wezwał również do przedterminowych wyborów. Jego zdaniem zawieszenie broni z Hamasem w Strefie Gazy było "kapitulacją przed terrorystami".
Netanjahu odmówił akceptacji planu Liebermana dotyczącej podjęcia pełnowymiarowej ofensywy w Strefie Gazy, która od 2006 roku jest kontrolowana przez Hamas i objęta blokadą.
Odejście Liebermana z rządu pozbawi Netanjahu wsparcia pięciu parlamentarzystów z jego ugrupowania co oznacza, że rząd posiada w parlamencie minimalną większość jednego mandatu.
Wybory w Izraelu mają odbyć się w listopadzie 2019 roku. Po utracie poparcia Naszego Domu Izraela Netanjahu może być jednak zmuszony do rozpisania przedterminowych wyborów.
Według izraelskiego portalu ynetnews minister edukacji Naftali Bennett reprezentujący religijno-syjonistyczną partię Żydowski Dom zażądał już teki ministra obrony grożąc, że jeśli jej nie dostanie wyjdzie z koalicji wraz ze swoimi 13 parlamentarzystami. Gdyby do tego doszło, rząd Netanjahu by upadł. Przedstawiciele Likudu, partii Netanjahu twierdzą, że tymczasowo sam Netanjahu może objąć tekę ministra obrony.
W Strefie Gazy od marca trwają protesty na granicy z Izraelem. W wyniku starć Palestyńczyków z pilnującymi granicy siłami izraelskimi zginęło co najmniej 168 osób, a ponad 18 tysięcy zostało rannych.
W ostatnim czasie, mimo negocjacji nad zawieszeniem broni w Strefie Gazy, doszło do ostrzału rakietowego Izraela przez Palestyńczyków na co Izrael odpowiedział bombardowaniami Strefy Gazy. Netanjahu nie chciał się jednak zdecydować na regularny konflikt.