Reklama
Rozwiń
Reklama

Wojsko zbada pociski

Amunicja moździerzowa, z której strzelano w pobliżu wioski Nangar Khel, zostanie poddana testom

Publikacja: 06.02.2008 02:38

Wojsko zbada pociski

Foto: Rzeczpospolita

Minister Bogdan Klich zapowiedział, że postanowił powtórzyć testy amunicji, która została użyta m.in. przy ostrzale afgańskiej wnioski Nangar Khel. Mają zostać przeprowadzone w przyszłym tygodniu.

To efekt ustaleń „Rz”. Dowiedliśmy, że polscy żołnierze z bazy Wazi Khwa przed incydentem, w którym zginęli cywile, meldowali o uszkodzeniach pocisków moździerzowych.

Wczoraj ujawniliśmy treść meldunku skierowanego do dowódcy grupy bojowej płk. Adama Stręka. Sporządził go oficer operacyjny z zespołu bojowego „C”, czyli z bazy, w której służyli żołnierze aresztowani po ostrzelaniu afgańskiej wioski.

30 lipca 2007 roku, czyli dwa tygodnie przed feralną akcją, meldował, że podczas strzelania pociski moździerzowe koziołkują. Przy strzelaniu na dystans 1300 metrów upadały nawet 250 – 350 metrów od stanowiska ogniowego. Meldunek kończył się wnioskiem o wycofanie wadliwej amunicji z użytku. Do tego jednak nigdy nie doszło. Kilkanaście dni później żołnierze rozstawili moździerz kilometr od Nangar Khel. Jak utrzymują – zamierzali ostrzelać okoliczne wzgórza, gdzie miały się znajdować kryjówki talibów. Jedna z salw spadła jednak na zbudowania. Zginęło sześciu cywilów.

Minister Klich przyznał, że we wtorek otrzymał meldunek dowódcy sił lądowych do jego poprzednika z okresu poprzedzającego tragiczne wydarzenia. Była w nim informacja, że amunicja używana w Afganistanie została sprawdzona na poligonie pod Toruniem. Test „nie wypadł źle”. – Odstępstwo od głównej linii strzału mieściło się w granicach normy. Na wszelki wypadek poleciłem powtórzyć ten test – powiedział Klich w programie TVN „Kropka nad i”.

Reklama
Reklama

Resort obrony ani dowódcy nie chcą mówić o szczegółach.

– W tej chwili jakiekolwiek komentarze mogłyby stwarzać wrażenie, że w sprawie wypadku w Nangar Khel sugeruje się przed wyrokiem sądu konkretny wariant zdarzeń – mówi gen. Stanisław Koziej, ekspert wojskowy, doradca ministra Klicha.

Do treści opublikowanego przez „Rz” meldunku ostrożnie podchodzą też adwokaci aresztowanych żołnierzy. – Ewentualne wady amunicji przemawiałyby oczywiście na korzyść mojego klienta. Aby jednak sprawa była całkiem jasna, biegli będą też musieli wziąć pod uwagę inne okoliczności, np. jaki był margines błędu podczas strzelania takimi pociskami – mówi Tomasz Krzyżanowski, obrońca jednego z szeregowców.

W podobnym tonie wypowiada się Antoni Franczyk, adwokat dowódcy bazy Olgierda C. – Jeśli uda się potwierdzić, że pociski były wadliwe, będzie to niezwykle ważna okoliczność. Pozwoli zweryfikować wiele hipotez – twierdzi.

Moździerz i partia amunicji, którymi ostrzelano wioskę, zostały zabezpieczone w Afganistanie przez prokuratora. Wkrótce zostaną przebadane przez komisję ekspertów powołaną przez Naczelną Prokuraturę Wojskową. Biegli wyjadą do Afganistanu i tam oddadzą próbne strzały. Ekspertyza w tej sprawie ma być gotowa do połowy kwietnia.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama