Cięcia w tegorocznym budżecie, o których „Rz” pisała w piątek, to niejedyny problem Ministerstwa Zdrowia. Ma ono także zaległości z grudnia ubiegłego roku. Nie przekazało NFZ pieniędzy m.in. za leczenie alkoholików, bezdomnych, cudzoziemców oraz nieubezpieczonych kobiet w ciąży i dzieci.
Zabrakło środków za profilaktykę, którą powinno finansować ministerstwo: badania zapobiegające rakowi szyjki macicy i rakowi piersi. W sumie, jak dowiedziała się „Rz”, resort zdrowia jest winien NFZ ok. 40 mln zł. Najwięcej brakuje na Mazowszu: ponad 5 mln zł.
– Na szczęście płynność finansowa funduszu nie została naruszona – mówi Rudolf Borusewicz z rady NFZ.
W ponad 50-miliardowym budżecie funduszu brak 40 mln zł nie jest bardzo odczuwalny. NFZ zapłacił szpitalom za leczenie, czeka na zwrot z budżetu państwa.
[srodtytul]Sanepid musi zapłacić za tonery[/srodtytul]
Dużo większy problem mają wojewódzkie stacje sanitarne. Im resort zdrowia przekazał tylko pieniądze na grudniowe pensje.
– Nie dostaliśmy żadnych środków na działalność stacji. Wszystkie rachunki musieliśmy zapłacić z pieniędzy już na 2009 rok. To dla nas bardzo trudna sytuacja – mówi Andrzej Jagodziński, wicedyrektor Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Gdańsku.
Poznański sanepid nie dostał 1,8 mln zł. – W grudniu mieliśmy informację, że nasz budżet wzrasta o 1,8 mln. Wydaliśmy więc te pieniądze na tonery, drukarki, komputery i na zapłatę bieżących rachunków. Pieniądze nie przyszły – tłumaczy dr Andrzej Trybusz, dyrektor sanepidu w Poznaniu.
Szefowie stacji liczą na zwrot środków, bo inaczej będą musieli szukać oszczędności w tegorocznym budżecie. – A to zagrożenie dla działania laboratoriów, bo nie będziemy mieli za co kupić odczynników, oraz ograniczenie liczby kontroli sanepidu, bo nie będzie jak płacić za delegacje – wymienia Trybusz.
[wyimek]Resort zdrowia jest winien NFZ ok. 40 mln zł – dowiedziała się „Rz”. Najwięcej brakuje na Mazowszu[/wyimek]
Dyrektorzy martwią się też, że wydatki ich instytucji zakwestionuje NIK. – Nie wykonaliśmy planu finansowego – wyjaśnia szef poznańskiego sanepidu.
[srodtytul]Z opóźnieniem za badania[/srodtytul]
Pieniędzy w terminie nie dostały też wojewódzkie ośrodki koordynujące profilaktykę raka szyjki macicy. W grudniu poznański ośrodek, który koordynuje ten program w całym kraju, nie dostał zapłaty m.in. za wykonane już szkolenia lekarzy i położnych.
– Ministerstwo Zdrowia było winne naszemu szpitalowi prawie milion złotych. W piątek wieczorem dowiedziałam się, że pieniądze właśnie wpłynęły na nasze konto – mówi Joanna Jankowska z Ginekologiczno-Położniczego Szpitala Klinicznego w Poznaniu. Lekarze odetchnęli z ulgą. Pieniądze powinny jednak zostać zapłacone pod koniec grudnia.
Nieoficjalnie mówi się, że wszystkie zaległości resortu zdrowia sięgają nawet
200 mln zł. Nie udało nam się tego potwierdzić. O dziurze w budżecie nie chce się wypowiadać rzecznik Ministerstwa Zdrowia Jakub Gołąb: – Jeszcze omawiamy tę sprawę z resortem finansów – ucina .
[i]Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki:
[mailto=s.szparkowska@rp.pl]s.szparkowska@rp.pl[/mail][/i]