Reklama

Liderzy w cieniu nadwykonań

Na pierwszym miejscu w konkursie znalazł się Szpital MSWiA z Warmińsko-Mazurskim Centrum Onkologii w Olsztynie. Wśród placówek monospecjalistycznych wygrał Szpital Chirurgii Urazowej w Piekarach Śląskich, a wśród niepublicznych – Pleszewskie Centrum Medyczne

Publikacja: 19.10.2010 11:25

Szpital

Szpital

Foto: Fotorzepa, Krzysztof Skłodowski Krzysztof Skłodowski

Oznacza to, że czołówka rankingu się nie zmieniła – identycznie wyglądała lista zwycięzców w ubiegłym roku. Na drugim miejscu wśród szpitali publicznych znalazło się Centrum Onkologii im. prof. Łukaszczyka w Bydgoszczy, na trzecim – Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Białej Podlaskiej.

Szpital MSWiA w Olsztynie jako pierwszy przekroczył granicę 900 punktów.

Na drugie miejsce wśród szpitali monospecjalistycznych przebił się warszawski Instytut Hematologii i Transfuzjologii. Na trzecim jest Centrum Leczenia Oparzeń z Siemianowic.

Jeśli chodzi o zwycięzców rankingu powtarza się sytuacja z ostatnich lat: zdobywają oni z roku na rok coraz więcej punktów. – W tym roku widzimy jednak pierwszy raz, że różnica między pierwszym a ostatnim szpitalem Złotej Setki wyraźnie się powiększa – mówi Michał Bedlicki z Centrum Monitorowania Jakości w Ochronie Zdrowia, który merytorycznie odpowiada za ranking.

– To niepokojące zjawisko – do tej pory cała „setka” szybko szła w górę. Niestety, nie jest to jedyny powód do niepokoju:

Reklama
Reklama

– Spada rentowność szpitali – mówi Bedlicki. – Cofamy się do 2008 roku i jest to pierwszy krok wstecz w siedmioletniej historii rankingu.

[wyimek]918 punktów na 1000 możliwych zdobyła zwycięska Poliklinika z Olsztyna[/wyimek]

W tym roku 62 proc. szpitali uczestniczących w konkursie podało w ankietach, że rok 2009 zamknęły na plusie. Rok wcześniej takich placówek było 74 proc. – To pokazuje pewną niepokojącą tendencję. Zbieramy informacje z dużej grupy szpitali, bo na ankiety odpowiada nam aż jedna trzecia placówek – mówi Bedlicki.

Oczywiście obecna sytuacja nie ma nic wspólnego z tą sprzed kilku lat. W 2004 roku, kiedy pierwszy raz „Rzeczpospolita” i CMJ robiło ranking szpitali, na plusie zamykało się zaledwie 16 proc. z nich.

Co jeszcze wynika z rankingu? Zwiększa się ilość sprzętu i poprawia się bardzo jego jakość – inwestycje sięgają dziesiątków milionów złotych. Pieniądze pochodzą z funduszy europejskich, rzadziej ze środków Ministerstwa Zdrowia i zasobów własnych szpitali.

Nadal nie udaje się za to rozwiązać problemu nadwykonań: zaległości, o których mówią dyrektorzy szpitali, sięgają dziesiątków milionów złotych, sprawy przeciw NFZ toczą się przed sądem i obejmują także zapłatę za procedury ratujące życie (w tym onkologiczne).

Reklama
Reklama

– Podział pacjentów na tych, którzy potrzebują operacji ratujących życie, i takich, którzy mogą czekać na zabieg, jest sztuczny – mówi Krzysztof Motyl, wicedyrektor Wielospecjalistycznego Szpitala Miejskiego im. Emila Warmińskiego w Bydgoszczy, placówki, która w tym roku zanotowała największy awans w rankingu.

Dodaje, że menedżer zarządzający placówką nie może sobie pozwolić na ograniczanie liczby przyjmowanych chorych na początku roku, bo z dotychczasowych doświadczeń wynika, że pod koniec roku kontrakt jest podwyższany. – I oczywiście odmawianie pacjentom przyjęcia fatalnie wpływa na obraz placówki – tłumaczy wicedyrektor.

Być może to jest powód, dla którego wszystkie placówki, które wygrywają ranking „Bezpieczny szpital”, walczą z Narodowym Funduszem Zdrowia o pieniądze za nadwykonania.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama