Czy Łotwa czuje się bezpieczna pod skrzydłami NATO, które dopiero niedawno opracowało plany obronne dla krajów bałtyckich?
Valdis Kristovskis:
Dzięki członkostwu w NATO i UE jeszcze nigdy nie mieliśmy tak dużego poczucia bezpieczeństwa. Z badań opinii publicznej wynika, że 20 lat temu, po odzyskaniu niepod- ległości, głównym zmartwieniem społeczeństwa było właśnie bezpieczeństwo. Teraz zeszło ono na dalszy plan. To daje nam większą pewność siebie w relacjach z Rosją.
I jak układają się te relacje?
Budowa wzajemnego zaufania pochłonęła sporo wysiłku i czasu, ale mamy powody, by być optymistami. Podczas grudniowej wizyty prezydenta Valdisa Zatlersa w Moskwie odczuliśmy, że jest szansa na budowę pragmatycznych relacji. Wiele się zmieniło właśnie dzięki naszemu członkostwu w UE. Staliśmy się krajem, który reprezentuje Unię i jej wartości. I jesteśmy za zacieśnianiem współpracy z Rosją opartej na tych wartościach.
Niedawno Rosja zapowiadała, że jest gotowa bronić swoich
mniejszości za granicą. A na Łotwie ta mniejszość to ponad 30
proc. mieszkańców. I na dodatek wielu z nich nie chce się
integrować.
To był rzeczywiście punkt zapalny w naszych relacjach. Totalitarne rządy głęboko przeorały nasze społeczeństwo i zmieniły jego przekrój. W efekcie mamy sporą rosyjską mniejszość, która w cza- sach sowieckich nie nauczyła się łotewskiego. Ale to język państwowy i jego znajomość musi być respektowana. Osoby, które chcą mieć obywatelstwo, muszą też podzielać niektóre aspekty naszej historii i kultury. Nasza ustawa o obywatelstwie jest zgodna z międzynarodowymi standardami. Niestety, jak wskazują sondaże, trzy czwarte Rosjan nie chce się integrować. Ich zdaniem można wygodnie żyć na Łotwie bez pełnych praw obywatelskich, np. prawa do głosowania. A z naszego punku widzenia bardzo ważne jest, aby chcieli być obywatelami kraju, w którym mieszkają. Razem z Rosją zastanawiamy się, jak ich do tego zachęcić. Podczas ostatniej wizyty w Moskwie usłyszeliśmy zapewnienie, że rosyjskie władze popierają nasze stanowisko w sprawie mniejszości.
Rosja nie bardzo ma ochotę być demokratycznym krajem i łatwo
może zmienić zdanie. Co jeśli za 20 lat potraktuje problem
mniejszości jako pretekst do agresji?
Rysuje pan najbardziej dramatyczny scenariusz. Na szczęście jesteśmy członkiem NATO, zaufanie między sojusznikami stale rośnie, mamy wspólne wartości, razem się szkolimy. Gdyby nasze bezpieczeństwo było zagrożone, jestem głęboko przekonany, że artykuł 5 zostałby zrealizowany. Ale UE, NATO i Rosja wkładają wiele wysiłku w to, aby taki scenariusz nigdy się nie ziścił. Krok po kroku budują większe zaufanie. Bardzo ważne są wszystkie projekty, które wzmacniają i konsolidują nasz region, np. unijna strategia dla Morza Bałtyckiego czy projekt Partnerstwa Wschodniego, za który jesteśmy wdzięczni Polsce. Demokratyzacja i modernizacja naszych wschodnich sąsiadów jest kluczem do stabilności i pokoju.
Trudno oderwać się od Rosji, gdy się jest w jej strefie wpływów z powodu uzależnienia od energii.
Niełatwo zdemontować system tworzony przez 50 lat. Ale pozytywnie oceniamy działania Unii Europejskiej zmierzające do stworzenia wspólnego rynku energetycznego. Możemy już handlować gazem z Estonią i Litwą. Pełną niezależność dałby nam terminal morski do przeładowywania gazu płynnego. Daliśmy znać UE, że chcielibyśmy go wybudować u siebie. Stopniowo realizowane są projekty, które włączają nas w unijną sieć energetyczną. Ale potrzebne są inwestycje. Bez odpowiednich środków w przyszłym unijnym budżecie nie uda się tego regionu w pełni zintegrować z Unią. Bardzo ważna jest też współpraca Polski z Litwą i budowa łącznika energetycznego między waszymi krajami.
Czy pogorszenie stosunków polsko-litewskich utrudnia realizację projektów kluczowych dla wspólnego bezpieczeństwa?
Nie powinienem komentować waszego sporu, ale bez wątpienia z perspektywy Łotwy głębsza integracja regionu zależy m.in. od relacji polsko-litewskich. Interkonektor łączący sieci energetyczne Polski i Litwy jest dla nas niezwykle ważny. To zwiększyłoby nasze bezpieczeństwo energetyczne. Kluczowe są też połączenia drogowe Via Baltica i kolejowe Rail Baltica, bo nas zbliżają do reszty Unii i nadają nowy impet ożywieniu gospodarczemu. Mamy więc nadzieję, że problemy między Polską a Litwą uda się przezwyciężyć.
—rozmawiał Wojciech Lorenz
Valdis Kristovskis jest ministrem spraw zagranicznych Łotwy. Był także szefem MSW i MON