– Tylko daleko od ubrania go trzymaj! Bo jak ci się załatwi na spodnie, to jest nie do wyprania, tak śmierdzi – ostrzega Adam Olszewski, ornitolog z Kampinoskiego Parku Narodowego, i daje mi do ręki pierzastą, szarą kulkę z wielkim dziobem. Pod nogami leży druga taka kulka. Za chwilę oba pisklaki puszczyka dostaną obrączki.

Wieś Polesie Nowe, na skraju Puszczy Kampinoskiej. Od budki lęgowej zawieszonej na działce Włodzimierza Kwiatkowskiego, chirurga z Warszawy, pracownik KPN wraz z Adamem Tarłowskim z Towarzystwa Przyrodniczego Bocian zaczęli w czwartek wiosenne obrączkowanie sów tego gatunku.

Wyglądało to tak, że Adam Tarłowski przystawiał wysoką drabinę do drzewa, na którym wisi zrobiona przez niego budka, wchodził po drabinie, ostrożnie zaglądał do środka budki. – O, jest stara! – wołał i delikatnie pukał w ściankę drewnianej budowli. Ostrzegał: – Uwaga, zaraz wyleci. I faktycznie samica wyfruwała, zostawiając młode. Te wyciągał z gniazda i pakował do worka. Przed zniesieniem zwierząt na dół oglądał w gnieździe wypluwki. – Jak wszystkie sowy one też wypluwają niestrawione części pokarmu – tłumaczył Adam Olszewski. W budce był dziób kaczki i ryba. – Ryba? Jak ją złapała, nurkowała? – dziwił się Tarłowski. Znosił na ziemię worek. Tu ptaki przejmował Adam Olszewski i je oglądał. – Nie wyglądają za dobrze – zawyrokował, oglądając ich pachwiny, w których były pchły. – Trzeba czymś je spsikać, zaobrączkować i do gniazda – dodał.

– Na wiosnę i jesienią prowadzimy monitoring sezonu lęgowego puszczyków. To gatunek osiadły i wydaje się, że nie trzeba ich obrączkować. Lecz to pomaga, bo mamy wiadomości zwrotne na przykład o śmierci któregoś z oznaczonych ptaków. A gdy w budkach znajdujemy zaobrączkowane w poprzednich latach puszczyki, to wiemy, że mogą gniazdować w młodych lasach, a nie tylko starych – dodaje.

Najbliższe obrączkowanie czeka teraz bociany białe. W połowie czerwca ponad 200 ptaków dostanie taką specjalną biżuterię. – Może będzie jeszcze więcej, bo w tym roku mamy sponsora, który załatwił podnośnik, więc już dotrzemy do wszystkich gniazd. A nie jak do tej pory z drabiny – zapowiada Adam Olszewski.

Przez cały rok obrączkuje wszystkie ptaki w Puszczy Kampinoskiej, które wpadną w jego sieć ornitologiczną. Są to mysikróliki, sikorki, gołębie.

Czytaj też w Życiu Warszawy Online