Reklama

Beata Gosiewska: prokurator wojskowy mnie straszył

Prokurator Ireneusz Szeląg miał mówić wdowie po Przemysławie Gosiewskim, że dokonanie sekcji zwłok przez amerykańskiego specjalistę oznaczałoby ich zbezczeszczenie

Publikacja: 24.03.2012 00:08

Beata Gosiewska

Beata Gosiewska

Foto: Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski

Prokuratura wojskowa nie zgodziła się, by amerykański specjalista Michael Baden wziął udział w sekcjach zwłok Przemysława Gosiewskiego i Janusza Kurtyki, którzy zginęli w Smoleńsku. W piątek senator PiS Beata Gosiewska relacjonowała posłom z zespołu ds. zbadania katastrofy smoleńskiej, jak wyglądały kulisy tej odmowy.

– Prokuratorzy używali wszelkich możliwych argumentów. Mówili, że polscy biegli poczują się obrażeni. Okazało się to nieprawdą – mówiła wdowa po Przemysławie Gosiewskim.

Dodała, że prokuratura nie zgodziła się też na to, by prof. Baden zbadał ciała już po polskich biegłych. – W dniu ekshumacji mego męża prokurator Ireneusz Szeląg straszył mnie, że grozi mi za to odpowiedzialność karna za zbezczeszczenie zwłok mojego męża – opowiadała.

Jak twierdzi, było widać, że to ze względu na Rosjan prokuratorzy obawiają się udzielić zgody na udział w sekcji specjalisty z USA. – Szef Naczelnej Prokuratury Wojskowej płk Jan Artymiak powiedział: „Rosja jest suwerennym państwem i, muszę pani to powiedzieć, mocarstwem" – relacjonowała Gosiewska.

Dodała, że płk Szeląg w pewnym momencie bardzo emocjonalnie zwrócił się do niej. – Powiedział: „ja wiem, że wy myślicie, że jestem na usługach obcego mocarstwa, ale to nieprawda". Byłam zdumiona, bo nigdy nikt z nas nie sformułował takiego zarzutu – mówiła senator. Zapewniała, że sama bardzo wysoko ocenia pracę prokuratorów, którzy bezpośrednio prowadzą postępowanie, ale uważa, że naciskają na nich przełożeni.

Reklama
Reklama

Michael Baden to uznany specjalista. Brał udział m.in. w sekcji zwłok prezydenta Johna Kennedy'ego 14 lat po jego śmierci i odkrył błędy popełnione w czasie pierwszej sekcji. W piątek też był gościem zespołu kierowanego przez posła PiS Antoniego Macierewicza.

– W USA republikanie i demokraci się nienawidzą. Ale po zamachu na WTC robiono wszystko, by pomóc rodzinom bez względu na podziały polityczne. W głowie się nie mieści, że jakieś państwo może uważać, iż jest właścicielem ciała swojego obywatela. To nie jest średniowiecze – mówił Baden.

Poinformował, że wielokrotnie bywał na prośbę rodzin niezależnym biegłym w innych krajach. – Rządy były niechętne moim badaniom, ale nigdy nie odmówiono rodzinom, bym wziął udział w sekcji. Z odmową po raz pierwszy w mojej karierze spotkałem się w Polsce – mówił.

Uznał za błąd już to, że Polacy na żądanie Rosjan zabronili rodzinom otwierać trumny po ich przywiezieniu do Polski. – Odmówić otwarcia trumny można tylko, gdy jakaś osoba umrze na zakaźną chorobę i istnieje niebezpieczeństwo, że wydostaną się zarazki. Tutaj mieliśmy do czynienia z ofiarami katastrofy lotniczej – mówił prof. Baden.

Obalał też słynną tezę Rosjan, że zmarły w katastrofie gen. Andrzej Błasik był pijany. – Jeśli alkohol był we krwi, to powinien być również w wątrobie. W wątrobie go nie było. Możliwe więc, że krew i wątroba nie pochodziły od tej samej osoby – wyjaśniał. Stwierdził też, że rzeczą normalną jest, iż na skutek procesów pośmiertnych w organizmie podczas fermentacji cukrów pojawia się alkohol.

Po posiedzeniu komisji próbowaliśmy uzyskać komentarz rzecznika prokuratury wojskowej do zarzutów po adresem śledczych. Nie odpowiedział na naszą prośbę o kontakt.

Reklama
Reklama
Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama