Władze nie podały dokładnej liczby zabitych, ale oświadczyły, że w wyniku czwartkowej katastrofy i wywołanym nią pożarze zginęło "wiele" osób. Do wypadku doszło na autostradzie międzystanowej 70 w Lakewood w stanie Kolorado, kilkanaście kilometrów na zachód od Denver.
Wypadek miał miejsce około godz. 16:30 lokalnego czasu, kiedy ciągnik siodłowy uderzył z dużą prędkością w kilka samochodów, stojących w korku. Na pewno wśród ofiar śmiertelnych jest kierowca ciężarówki.
Zderzenie spowodowało wiele eksplozji i ogromny pożar. Policja z Lakewood informowała, że jeszcze 4-5 godzin po wypadku nie mogła w ogóle rozpocząć dochodzenia, ze względu na pożar. - To pokazuje skalę tej katastrofy - mówił policyjny oficer.
Choć policja początkowo podawała, że w zdarzeniu uczestniczyło łącznie 15 osób, na razie nie chce podawać kolejnych szczegółowych danych, ponieważ te będą dostępne dopiero po rozdzieleniu zniszczonych samochodów. Nieznana jest też wciąż dokładna liczba zabitych.
- Trudno powiedzieć, biorąc pod uwagę pożar, który miał miejsce, gdzie miała miejsce katastrofa - powiedział w rozmowie ze stacją ABC Ty Countryman z policji w Lakewood. - To prawdziwa rzeźnia, jeśli chodzi o gruz, resztki samochodów i ciężarówek, a także ładunki, które były na naczepach - opisywał. Ciężarówki załadowane były żwirem, drewnem i prawdopodobnie materacami. Według Countrymana, za wypadek prawdopodobnie odpowiadał ciągnik z drewnem.