Reklama

Cieszą nas polskie korzenie sławnych ludzi

Polacy wciąż muszą budować swoją tożsamość narodową i potwierdzać, że są coś warci - mówi Jacek Wasilewski, kulturoznawca, wykładowca SWPS i UW

Publikacja: 13.10.2013 21:06

Cieszą nas polskie korzenie sławnych ludzi

Foto: archiwum prywatne

Rz: Generał James Kowalski ma dowodzić amerykańskim arsenałem nuklearnym. Zwykle tego typu informacje wzbudzają nasze szczególne zainteresowanie. Czemu tak silnie działają na naszą wyobraźnię polskie korzenie sławnych czy odnoszących sukcesy obywateli innych krajów?

Jacek Wasilewski: Problem polega na tym, że Polacy wciąż muszą budować swoją tożsamość narodową i potwierdzać, że są coś warci, dlatego dużą wagę przywiązujemy do tego, że jesteśmy doceniani. Jeżeli za granicą ktoś mówi, że Polska jest taka czy inna, to albo się bardzo obrażamy, albo jesteśmy bardzo dumni. Nie czujemy, że to, co robimy w Polsce, jest ważne dla świata, zresztą słusznie, bo nasz kraj jest dosyć prowincjonalny i nie czyni zbyt wiele, by przestał taki być.

Polskimi korzeniami innych rekompensujemy sobie brak własnych sukcesów?

Jesteśmy dumnym narodem, a nasza mitologia stawia nas wśród narodów wybranych, przez cały czas poszukujemy więc potwierdzenia, że jesteśmy wyjątkowi. Satysfakcjonuje nas to, że czyjś dziadek lub babcia mieli polskie obywatelstwo. Dla nas to niemal Polak, choćby po polsku nie mówił ani słowa i jego związki z naszym krajem były wydumane. Czujemy związek z niemieckimi piłkarzami grającymi w niemieckiej reprezentacji, których dziadkowie byli Polakami i staramy się cieszyć z ich sukcesów. Schody zaczynają się dopiero wtedy, gdy walczą przeciwko naszej reprezentacji.

Ale chyba szczególnie zwracamy uwagę, kiedy polskie korzenie ma jakiś sławny Amerykanin.

Reklama
Reklama

Jesteśmy takim zapomnianym amerykańskim stanem, czujemy pewną przynależność do USA. Jeżeli Amerykanie nas doceniają, dla nas jest to nobilitujące. Chociaż ciągle musimy się starać o wizy, a jak pokazał handel F16, Amerykanie mają nas za nie do końca rozgarniętych. Ale kiedy mówią o nas dobrze, to strzyżemy uszami i staramy się tym cieszyć.

Czy inne narody też doszukują się swoich potomków poza granicami?

Robią to wszystkie narody, które są małe i mają małe ambicje albo zbyt niską samoocenę. Nie robią tego Szwajcaria ani Francja, ale na przykład Serbowie już tak. Duże znaczenie miało dla nich serbskie pochodzenie Steve'a Jobsa, choć w kontekście jego historii nie było to takie ważne.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama