Glatzer wyreżyserował film "Still Alice" wraz ze swoim życiowym partnerem Washem Westmorelandem. Film, za który Oscara za główną rolę kobiecą dostała Julianne Moore, opowiada historię profesor, która zaczyna odkrywać u siebie wczesne objawy choroby Alzheimera.

W 2011 roku u Richarda Glatzera zdiagnozowano stwardnienie zanikowe boczne. Wyreżyserowanie filmu było dla niego sporym wyzwaniem, w obliczu postępującej choroby.

Wash Westmoreland napisał na swoim profilu na Twitterze, że jest zdruzgotany śmiercią Glatzera."Richard był moją bratnią duszą, moim współpracownikiem, moim życiem" - napisał. "Prawdziwy artysta i wspaniały człowiek" - dodał.

I am devastated. Richard was my soulmate, my collaborator, my life. A true artist and a brilliant man. @stillalice pic.twitter.com/hSRriYMjhe

Gdy Julianne Moore odbierała Oscara dla najlepszej aktorki podczas gali w Dolby Theatre wspomniała o tym, że na sali nie ma reżysera filmu "Still Alice". "Wash Westmoreland i Richard Glatzer, którzy mieli nadzieję być tu dziś wieczorem, nie mogą tu być ze względu na chorobę Richarda" - powiedziała Moore odbierając Oscara.

"Still Alice" to ostatni film w dorobku Glatzera. Wcześniej nakręcił on takie filmy jak: "The Last Robin Hood" (2013), "Pedro" (2008), "Quinceanera" (2006) i "Fluffer" (2001).