O tym, że piloci odmawiają lotów na Airbusach poinformował "Spiegel Online".

Odwołane zostały m.in. loty z Duesseldorfu do Madrytu, Sztokholmu i Londynu. Z Berlina nie wyleciał samolot do Londynu, trzy loty odwołano z lotniska w Stuttgarcie.

Rzecznik Lufthansy potwierdził odwołanie lotów i fakt, że zostały one spowodowane odmową pilotów do prowadzenia samolotów. Jak twierdzi, jako powody podali oni "przyczyny osobiste", które nie mają nic wspólnego z katastrofą Airbusa we francuskich Alpach.

Właściciele Lufthansy twierdzą natomiast, że decyzje pilotów miały związek z "głębokim stresem".

"Spiegel Online" doszukuje się jednak wpływu na decyzje pilotów usterki, którą dzień przed wylotem stwierdzono w samolocie, który rozbił się we Francji. Szef Lufthansy Carsten Spohr zapewnił jednak, że samolot był w znakomitym stanie technicznym i wykluczył, by wspomniana usterka mogła mieć związek z przyczyną katastrofy.