Pożary w Kalifornii doprowadziły w minionym tygodniu do masowych ewakuacji i przerw w dostawach prądu. Gubernator stanu, Gavin Newsom, ogłosił stan wyjątkowy.
W związku z silnymi podmuchami wiatru Narodowa Służba Meteorologiczna ogłosiła ostrzeżenia najwyższego poziomu dla hrabstw Los Angeles i Ventura. Komendant straży pożarnej stanu Ventura, Mark Lorenzen, poinformował, że tysiąc strażaków z hrabstwa walczy z pożarem obejmującym 647 hektarów.
Czytaj także:
Kalifornia w ogniu: Wiatr utrudnia walkę z pożarem
W pewnym momencie ogień zaczął zagrażać Prezydenckiej Bibliotece Ronalda Reagana w mieście Simi Valley. Strażacy zdołali opanować żywioł. Jak przyznali, mieli łatwiejsze zadanie, ponieważ wcześniej na tereny wokół biblioteki wypuszczone zostały kozy.
W związku z szalejącymi pożarami, w Kalifornii ogłoszono stan wyjątkowy
W maju, za radą strażaków, władze biblioteki Ronalda Reagana wynajęły od prywatnej firmy stado pięciuset kóz. Zwierzęta zostały wypuszczone na otaczający budynek pięciohektarowy teren i zjadły porastającą go roślinność. - W ten sposób zniknęły łatwopalne zarośla i powstała strefa przeciwpożarowa - mówiła telewizji ABC Melissa Giller, rzeczniczka biblioteki. W bibliotece przechowywane są cenne eksponaty, m.in. fragment muru berlińskiego i prezydencki samolot Air Force One.
Na zachodzie Stanów Zjednoczonych kozy coraz częściej są wykorzystywane do oczyszczania terenów z roślinności, która mogłaby podsycić częste w tym regionie pożary. Podobne efekty można osiągnąć dzięki zastosowaniu środków chemicznych, jednak wypas uważany jest za bardziej przyjazny dla środowiska.