Reklama
Rozwiń
Reklama

Został w Miami mimo Irmy. Dla psa

Mieszkaniec Miami Matt Vargas zdecydował się na pozostanie na Florydzie mimo nadciągającego huraganu Irma. Linie lotnicze nie wpuściły go na pokład samolotu z psem.

Aktualizacja: 08.09.2017 16:52 Publikacja: 08.09.2017 15:56

Matt Vargas

Matt Vargas

Foto: YouTube

Przed nadciągającym huraganem Irma uciekają miliony mieszkańców Florydy. Ma to być najgroźniejszy huragan w historii. Spustoszył już  karaibskie wyspy, jedną z nich, St. Martin, zrównując z ziemią - zniszczył 95 procent jej infrastruktury. Zabił dotąd 10 osób.

Reklama
Reklama

To największa ewakuacja w historii Stanów Zjednoczonych. W głąb kraju z zagrożonych terenów ucieka sześć milionów osób.

Jedną z nich był Matt Vargas, mieszkaniec Miami. Mężczyzna był już na lotnisku wraz ze swoim psem, ale został zawrócony - nie miał transportera, w którym jego pupil mógłby zostać załadowany do luku bagażowego.

Wcześniej, jak opowiada, odwiedził wszystkie sklepy zoologiczne, jakie były w jego zasięgu, ale bez efektu - transportera nie udało mu się kupić.

Obsługa lotniska nie zgodziła się jednak, aby wsiadł na pokład samolotu z psem. Mężczyzna zdecydował się więc zostać i próbować przetrwać kataklizm.

Reklama
Reklama

Jak raportuje CNN, gdy w 2005 roku Stany Zjednoczone pustoszył jeden z 30 najgorszych kataklizmów w historii, huragan Katrina, około 100 tysięcy osób odmówiło ewakuacji, nie chcąc porzucić swoich zwierząt.

Po każdym takim kataklizmie przez zniszczone tereny USA przemieszczają się setki wolontariuszy, którzy ratują z zalanych najczęściej terenów pozostawione tam zwierzęta.

Nie inaczej było, gdy pod koniec sierpnia huragan Harvey zmusił do ewakuacji mieszkańców Teksasu.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama