Podczas konwencji, która odbywa się pod hasłem "Dobra praca dla dobrego życia".
Zaczął ją Adrian Zandberg, który w imieniu Nowej Lewicy zapowiedział po wygranych wyborach 20 proc. podwyżki dla sfery budżetowej, której płace maja się kształtować na poziomie 130 proc. przeciętnego wynagrodzenia, ułatwienia dla tworzenia pracowniczych związków związków zawodowych.
Lider razem stanowczo zapowiedział, że nie ma mowy o wspólnych rządach z Konfederacją. - Kto chce rządzić z Konfederację, nie będą rządzić z Lewicą - zapewniał.
Magdalena Biejat: Jesteśmy karane za macierzyństwo
Magdalena Biejat skupiła się na sytuacji kobiet w Polsce pod rządami Prawa i Sprawiedliwości.
- Panowie Mentzen, Braun czy Korwin marzą o tym, aby ograniczyć prawa kobiet. Brunatny rząd PiS-u z Konfederacją będzie tym, że do pracy za grosze pójdziemy w kajdanach, a za aborcje wsadzą nas w kajdany - mówiła posłanka Lewicy.
Zapowiedziała 100 proc. wynagrodzenie dla kobiet na zwolnieniu z powodu choroby dziecka i utworzenie 100 tysięcy nowych miejsc w żłobkach przy wsparciu Unii Europejskiej.
Włodzimerz Czarzasty o prawie pracownika do "wyłączenia"
Czarzasty rozpoczął od marzeń swoich rówieśników, którzy kilkadziesiąt lat temu marzyli o wolnej sobocie. Tymczasem w tej chwili pracodawca ma prawo zadzwonić do podwładnego o 22 i wytykać mu błędy.
Dlatego Lewica chce, aby pracujący mieli prawo do 35-godzinnego tygodnia pracy i 35-dniowego urlopu.
Joanna Scheuring-Wielgus punktuje milionerów z PiS
Posłanka stwierdziła, że partia rządząca dba tylko o tych, którzy mają jej legitymację partyjną
- Mówimy dziś z Poznania - ten czas się kończy! Skończy się rozdawanie miejsc w spółkach skarbu państwa, latanie samolotami, drogie jedzenie na koszt podatników. Dla PiSu władza = kasa - mówiła.
Zaapelowała do Polaków, by zagłosowali tak, aby przyszłość Polskie nie była "brunatna" i "PiS-owska".