Cios w argentyńską walutę ma pomóc wyjść z kryzysu

Prezydent Javier Milei od razu zafundował Argentyńczykom „terapię szokową”. Luis Caputo, mianowany przez niego minister gospodarki, ogłosił dewaluację peso o ponad 50 proc. Ma też dojść do dużych cięć budżetowych. Inwestorom te nadzwyczajne środki bardzo się podobają.

Publikacja: 14.12.2023 03:00

Prezydent Javier Milei rozpoczął swoją „terapię szokową” od dewaluacji peso

Prezydent Javier Milei rozpoczął swoją „terapię szokową” od dewaluacji peso

Foto: JUAN MABROMATA / AFP

– Nie mamy już więcej pieniędzy – przyznał minister Caputo podczas wystąpienia z wtorkowego wieczoru. Ogłosił wówczas, że peso argentyńskie zostanie zdewaluowane o 54 proc. Jego oficjalny kurs ma sięgnąć 800 peso za 1 dol. Później peso będzie mogło osłabiać się o maksymalnie 2 proc. miesięcznie. Ma też dojść do poważnych cięć fiskalnych sięgających 2,9 proc. PKB. Wstrzymane zostaną m.in. subsydia paliwowe i przetargi publiczne, zmniejszone transfery budżetowe do prowincji, a liczba ministerstw zredukowana z 18 do dziewięciu. – Przez kilka miesięcy będzie nam wszystkim gorzej, niż było dotychczas, ale później zacznie być lepiej – zapowiedział Caputo.

Czytaj więcej

Prezydent Argentyny wybrał szefa banku centralnego

Te radykalne środki mają być „terapią szokową” pomagającą zwalczyć ciężki kryzys, w którym od lat pogrążona jest gospodarka argentyńska. Nawet jeszcze przed dewaluacją ogłoszoną przez Caputo peso straciło od początku roku 51 proc. na wartości wobec dolara. Inflacja konsumencka w Argentynie dochodziła w październiku do 142,7 proc., a główna stopa procentowa sięga 133 proc. Ponad 40 proc. osób żyje w ubóstwie.

Kraj ma też poważne problemy fiskalne. Deficyt finansów publicznych za 2023 r. wyniesie prawdopodobnie 5,5 proc. PKB. Argentyna musi do kwietnia spłacić wierzycielom zagranicznym dług wart 10,6 mld dol., a jej zadłużenie wobec MFW sięga 45 mld dol. Caputo zamierza natomiast wyeliminować w przyszłym roku pierwotny deficyt finansów publicznych (bez kosztów obsługi długu).

MFW jak na razie pozytywnie ocenia „śmiałe wstępne działania” podjęte przez administrację Mileia. Dobrze je postrzega również wielu inwestorów. Na przykład Amundi, firma zarządzająca aktywami, wskazała Argentynę jako jeden z najbardziej preferowanych rynków wschodzących na przyszły rok. – Jesteśmy bardzo pozytywnie nastawieni wobec Argentyny i Ukrainy. To są nasze najbardziej preferowane rynki – stwierdził Yerlan Syzdykov, szef działu globalnych rynków wschodzących w Amundi.

Czytaj więcej

Javier Milei, czyli prezydent z piłą łańcuchową

Część analityków jest jednak nastawiona sceptycznie co do skuteczności polityki wprowadzonej przez nowe argentyńskie władze. – Czy te środki są dobre? Tak. Czy są wystarczające? Nie sądzę. Czy będą one działać? To naprawdę będzie zależało od reakcji ludzi. Trzymajmy kciuki i miejmy nadzieję, że w ciągu dwóch, trzech miesięcy ludzie zaakceptują nową politykę i zacznie ona działać – uważa Diego Ferro, założyciel nowojorskiej firmy M2M Capital.

– Zapowiadane działania nie wyglądają na plan gospodarczy. Bardziej niosą za sobą atmosferę improwizacji – wskazuje natomiast Jorge Piedrahita, założyciel amerykańskiej firmy inwestycyjnej Gear Capital Management.

Milei zapowiadał w trakcie kampanii wyborczej, że zlikwiduje bank centralny i sprawi, że kraj porzuci peso na rzecz dolara amerykańskiego. Jak na razie nie przedstawił jednak żadnych konkretnych planów dotyczących dolaryzacji gospodarki.

Waluty
Dolar rozgaszcza się powyżej 4 zł. Złoto rekordowo drogie
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Waluty
Dolar wciąż zyskuje. Podchodzi pod 4 zł
Waluty
Złoty stabilny po środowym osłabieniu
Waluty
Kurs złotego ucierpiał po danych ze Stanów Zjednoczonych
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Waluty
Kurs złotego koryguje ostatnią szarżę