Jak pobrać opłatę za egzekucję podatku, gdy do niej nie dochodzi? Skarbówka ma na to pomysł, z którego skwapliwie korzysta. I to w stosunku do podatników, którzy bynajmniej nie uchylają się od zapłaty, mają jedynie kłopoty, by zrobić to od razu.
Pieniądze za nic
Najczęściej scenariusz zaczyna się od tego, że podatnik (zwykle przedsiębiorca) składa wniosek o rozłożenie podatku na raty, a urząd skarbowy go przyjmuje. Równocześnie jednak informuje swoją komórkę egzekucyjną, że firma ma kłopoty ze spłatą podatku. Urzędnicy przystępują zatem do czynności egzekucyjnych. W majestacie prawa, bo przecież podatnik nie zapłacił w terminie zobowiązania.
Gdy urząd, przychylając się do wniosku o rozłożenie na raty, wyda stosowną decyzję, postępowanie egzekucyjne jest zawieszane, a po uiszczeniu podatku – umarzane. W tym czasie jednak fiskus pobiera opłaty egzekucyjne, mimo że nic nie wyegzekwował.
Odzyskanie opłat bywa trudne. Ustawa o postępowaniu egzekucyjnym w administracji przewiduje ich zwrot, gdy czynności podjęto z naruszeniem prawa. W takich sytuacjach formalnie naruszenia jednak nie ma. Tu urząd skarbowy występuje w podwójnej roli: wierzyciela oraz organu egzekucyjnego. Chętnie z tego korzysta, bo pobiera nie tylko podatki z odsetkami, ale też opłaty egzekucyjne. Te są zależne od kwoty podatku i idą nawet w setki tysięcy złotych. Dla mniejszych firm to poważne obciążenie.
Brak tamy w prawie
Według Pauliny Karpińskiej-Huzior, adwokata w kancelarii Chadbourne & Parke, taka polityka organów skarbowych, choć formalnie zgodna z prawem, przeczy logice i zasadzie budowania zaufania do organów skarbowych.
– Dlatego pożądana byłaby zmiana przepisów ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji. Powstrzymałaby ona sprzeczny z zasadą państwa prawa proceder prowadzący do niesprawiedliwego obciążenia dłużnika kosztami egzekucyjnymi – postuluje.
Na przepisy o opłatach egzekucyjnych złożono dwie skargi do Trybunału Konstytucyjnego. Dotyczą one jednak braku pułapu opłat (sygn. K 44/14 i SK 31/14).
Na razie nie ma tamy dla opłat od egzekucji, do której nie dochodzi. Podatnikom pozostaje powoływać się na niektóre wyroki NSA, który stanął po ich stronie. Sędziowie stwierdzili, że w takich sytuacjach prowadzenie postępowania egzekucyjnego jest niedopuszczalne i narusza zasadę pogłębiania zaufania do organów oraz zasadę celowości i niezbędności postępowania egzekucyjnego (np. wyroki z 6 maja 2010 r., II FSK 2135/08),10 czerwca 2014 r., sygn. II FSK 1705/12, z 12 czerwca 2014 r., sygn. II FSK 1722/12).
Opinia:
Magdalena Kucharska, doradca podatkowy w kancelarii Kamiński i Wspólnicy
Praktyki pobierania opłat egzekucyjnych, gdy de facto nic się nie egzekwuje, wyglądają na ich wymuszanie. Taka polityka jest sprzeczna z orzecznictwem NSA, który wskazywał, że celem postępowania egzekucyjnego nie jest wyrządzenie zobowiązanemu podatnikowi dodatkowej dolegliwości. Dlatego warto wprowadzić przepisy ograniczające podejmowanie egzekucji, gdy uzasadniony jest wniosek o rozłożenie podatku na raty. Jeżeli zostaniemy jednak przy pobieraniu opłat egzekucyjnych, to dobrym rozwiązaniem wydaje się automatyczny zwrot kosztów po uzyskaniu pozytywnej decyzji o rozłożeniu zobowiązań na raty. Dziś, paradoksalnie, podatnik, składając wniosek o rozłożenie na raty, donosi na samego siebie.