W TOK FM Adam Bodnar stwierdził, że efektem takiego orzeczenia TK będzie destabilizacja urzędu RPO.

- Nie będę miał podstawy prawnej do wykonywania zadań, zostanie przerwana możliwość składania skarg przez obywateli, czyli realizacja prawa wynikającego z konstytucji, bo składa się je do rzecznika, a nie tylko do urzędu - wyjaśnił Adam Bodnar.

Czytaj też:

Ryzyko wakatu po Bodnarze. Może rozpętać się burza

Wyrok ws. kadencji RPO poznamy za dwa dni

Dodał, że wyrok będzie też dawał podstawę, aby w przyszłości, jeśli będzie taka potrzeba polityczna, złożyć odpowiedni wniosek dotyczący szefów innych ważnych urzędów np. prezesa NBP czy prezesa NIK i uniemożliwić Senatowi wpływ na ich obsadę.

Zapytany, czy po wyroku będzie mógł przyjść do pracy, Adam Bodnar powiedział, że prawdopodobnie pójdzie tam jeszcze w piątek, żeby załatwić czy dokończyć drobne sprawy formalne czy administracyjno-biurowe.

- Pójdę tam także po to, żeby pożegnać się z moimi współpracownikami i zastanowić się z nimi, jak dalej w tym okresie trudnym będzie funkcjonowało Biuro Rzecznika. Ale nic poważnego nie będę mógł robić - stwierdził.