W czwartek przed południem kurs PZU na warszawskiej GPW rósł o ponad 5 proc. Za jedną akcję trzeba było zapłacić ponad 31,5 zł. Obroty przekraczały 112 mln zł.

Mocny wzrost kursu to efekt decyzji KNF, która dopuściła możliwość wypłaty przez spółkę dywidendy.

- Zakłady ubezpieczeń, zakłady reasekuracji, zakłady ubezpieczeń i reasekuracji (...)mogą dokonać wypłaty dywidendy w wysokości maksymalnej równej 100 proc. wielkości zysku wypracowanego w roku 2019 oraz 50 proc. wielkości zysku wypracowanego w roku 2020 – zdecydowała Komisja Nadzoru Finansowego.

Możliwość wypłaty dywidendy zapowiadała już blisko miesiąc temu szefowa PZU. - Zatrzymanie zysków za 2019 r. doprowadziło do wzrostu wskaźników wypłacalności dla grupy PZU, PZU oraz PZU Życie do poziomów niespotykanych w Europie. W mojej ocenie są to poziomy bardzo bezpieczne, które pozwalają myśleć o wypłacie dywidendy za 2020 r., oczywiście, jeśli zgodzi się na to KNF- – stwierdziła Beata Kozłowska-Chyła, prezes PZU, w czasie prezentacji wyników za trzeci kwartał. -Chcielibyśmy podzielić się z naszymi akcjonariuszami w jak największym stopniu nie tylko wynikiem regularnym za 2020 r., ale też za 2019 r.– dodał Tomasz Kulik, członek zarządu i CFO grupy PZU.

Po decyzji KNF te plany stają się realne.

- Stopa dywidendy PZU mogłaby wynieść nawet około 14 proc., przy cenie zakupu z kursu zamknięcia środowej sesji – ocenili analitycy biura maklerskiego Alior Banku.

Nie jest przesądzone, że PZU wypłaci dywidendę w maksymalnym dopuszczonym przez KNF wymiarze.