Jak przebiegały negocjacje ze stroną ukraińską co do przejęcia Stoczni Gdańsk i GSG Towers?
Andrzej Kensbok:
To były trudne i długie negocjacje. Rozmowy ze stroną ukraińską rozpoczęliśmy już w pierwszych miesiącach 2017 roku. Przełom nastąpił jednak dopiero w styczniu 2018 roku, kiedy złożyliśmy ofertę zakupu akcji Stoczni Gdańsk i udziałów GSG Towers. Kolejną fazą był podpisany w marcu tzw. tearm sheet, zgodnie z jego harmonogramem w lipcu finalizowaliśmy transakcję. Można powiedzieć, że po ponad roku niełatwych rozmów udało się nam uzyskać satysfakcjonujące warunki, które odzwierciedlają wartość i potencjał obu firm.
Jak ARP ocenia potencjał przemysłowy przejętych aktywów? Co jest ich mocną stroną?
Stocznia Gdańsk i jej siostrzana spółka GSG Towers mają dostęp do konkurencyjnej infrastruktury, m.in. największej w Europie Środkowo-Wschodniej hali K1 o powierzchni ponad 6,5 ha czy doskonale wyposażonej linii sekcji płaskich. Stocznia to także rozpoznawalna w branży marka z bogatymi tradycjami, wysoką kulturą technologiczną i wykwalifikowaną kadrą. Spółka wzmacnia swoje przewagi między innymi poprzez współpracę z Politechniką Gdańską oraz z Pomorską Specjalną Strefą Ekonomiczną. To ogromne możliwości, które chcemy w pełni zagospodarować.
Czy ARP przewiduje kolejne akwizycje spółek działających w szeroko rozumianej branży morskiej?
Bez względu na branżę zawsze, gdy pojawia się okazja na dobrą inwestycję, staramy się z niej skorzystać. W portfelu kapitałowym ARP znajduje się kilkadziesiąt spółek z różnych sektorów. Z oczywistych względów wzrost ich wartości jest dla nas priorytetem. Dlatego na bieżąco poszukujemy atrakcyjnych transakcji, które poprzez wewnętrzne synergie wzmocnią Grupę Kapitałową ARP. Dla nas kluczowy jest potencjalny zysk z takiej inwestycji, bo działamy na zasadach rynkowych. Jeśli firma „zdaje" test prywatnego inwestora, to znaczy, że jest warta zachodu.
—rozmawiał Łukasz Prus, portalstoczniowy.pl