To efekt kolejnego strajku pilotów, którzy bronią przywilejów emerytalnych dla nowo przyjmowanych do pracy.

Protest wydłużył się także na piątek 20 marca. Ale może potrwać nawet dłużej. Na razie ostało odwołanych 750 z 1400 lotów Lufthansy, w tym tylko we czwartek, 84 ze 153 lotów dalekiego zasięgu, a 18 tys. pasażerów musiało pozostać w domu.. A niemiecka linia znów traci część swojej wiarygodności i cierpi wizerunek niemieckiej solidności budowany przez całe lata. I mało kto wierzy słowom prezesa Carstena Spohra, że linia coraz lepiej radzi sobie w sytuacjach kryzysowych. W wiadomo jedynie, że nie wszystkie samoloty latają, a kolejny termin negocjacji nie został wyznaczony.

We czwartek 19 marca zastrajkowali piloci latający na rejsach długodystansowych. Miało strajkować również cargo i rzeczywiście piloci tej części Lufthansy przyłączyli się do protestu, ale udało się znaleźć chętnych do pilotowania tych maszyn. W piątek 20 marca protest ma zostać rozszerzony na wszystkie rejsy - długo i krótkodystansowe. Jeśli rzeczywiście do tego dojdzie, przywracanie rozkładu lotów może potrwać cały nadchodzący weekend.

Dopiero podczas strajku widać jaką potęgą jest Lufthansa. Mimo, że wszystkie linie lotnicze operujące z portów niemieckich podsyłają większe samoloty, to i tak nie są w stanie przewieźć wszystkich pasażerów Lufthansy. Zawsze ktoś zostaje na ziemi. - To wina Lufthansy. My kochamy naszych pasażerów - słyszę od szefowej pokładu rejsu z Monachium, który zebrał pasażerów niemieckiej linii odlatujących ze stolicy Bawarii do Warszawy. Nie wszystkich jednak, bo Embraer 190 nie był ich w stanie pomieścić.

Chaos informacyjny na lotniskach

Na europejskich lotniskach we środę, i już na świecie we czwartek i piątek pasażerowie Luftahnsy starali się uzyskać informacje jak mogą dotrzeć do miejsca przeznaczenia. Pracownicy przewoźnika i personel lotniskowy są już wytrenowani w rozwiązywaniu sytuacji kryzysowych. Specjalne okienka zostały otwarte dla tych pasażerów, którzy zgodzili się pojechać pociągiem, zamiast polecieć samolotem, w innych punktach wydawane są vouchery upoważniające do skorzystania z wyżywienia i hotelu opłaconych przez Lufthansę. Ale bardzo trudno jest dodzwonić się na infolinię przewoźnika, zdarzają się pomyłki w rezerwacjach. Więc nawet jeśli SMSem doszła wiadomość, że termin wylotu został zmieniony, to warto na lotnisko pojechać wcześniej, bo odnalezienie zmienionej rezerwacji może potrwać. Tak samo, jak wczesna rejestracja w Internecie znacznie zwiększa szanse, że miejsca dla nas nie zabraknie.

Piloci Lufthansy walczą o to samo od roku. Związek Vereinigung Cockpit (VC) nie zgadza się na podniesienie wieku emerytalnego z obecnych 55 lat, kiedy to piloci mogą odejść na emeryturę pobierając 60 proc. obecnego wynagrodzenia, które w przypadku Lufthansy jest najwyższe w tej branży na świecie, a elita zarabia nawet 250 tys. euro rocznie. Pełnych praw emerytalnych piloci nabierają w wieku 65 lat. Takich samych warunków domagają się również dla nowo przyjmowanych kolegów. Zarząd jednak chce dla nich podnieść granicę wieku, od której będą im się należały pełne wypłaty.

Nie widać końca strajku

Nie wiadomo ile czasu potrwa obecny proces, kiedy loty rzeczywiście zostaną wznowione. Na razie obydwie strony wzajemnie oskarżają się o psucie wizerunku linii, a piloci zaczęli mnożyć żądania, które mają teraz dotyczyć również warunków płacowych w sytuacji nieustannego cięcia kosztów oraz otwarcia tanich połączeń do miejscowości turystycznych. Zarząd twardo stoi na stanowisku, że negocjacje mogą dotyczyć jedynie kwestii emerytalnych.

Autopromocja
CYFROWA.RP.PL

Jak cyfrowa rewolucja wpływa na biznes i życie codzienne

CZYTAJ WIĘCEJ

Dla Lufthansy najbardziej bolesny jest strajk pilotów latających dużymi maszynami na długich rejsach. Połączenia krótkodystansowe w miarę możliwości są wykonywane przez Germanwings, Eurowings, Austrian Airlines, oraz Swissa i Air Dolomiti. Te wszystkie linie wchodzą w skład Grupy Lufthansa.