W czasach ekstremalnych upałów lotniska stają się „miejskimi wyspami gorąca”. Ze względu na ogromne powierzchnie asfaltu i betonu, całkowity brak cienia, działanie samolotów, sprzęt naziemny i systemy klimatyzacji, lotniska stają się jednymi z najgorętszych miejsc w miastach. Połączenie tych czynników sprawia, że lotniska są szczególnie podatne na ekstremalne upały, które stają się coraz częstsze z powodu globalnego ocieplenia – wynika z badania naukowców z Uniwersytetu w Reading (Wielka Brytania), opublikowanego w czasopiśmie „Aerospace”.

Czytaj więcej

Ryzykowne przesiadki. Lotnicze podróże z przeszkodami

Najgoręcej na lotniskach Włoch, Hiszpanii i Grecji

Prześledzili oni zmiany klimatyczne dla 30 europejskich węzłów lotniczych na przykładzie najpopularniejszego europejskiego samolotu Airbus A320. Okazało się, że aby latać w upały, do 2065 r. w szczytowych miesiącach letnich, samoloty będą musiały zmniejszyć liczbę pasażerów o 10 osób wraz z bagażem.

Warunki, które wcześniej występowały raz w ciągu lata, (do lat 60. XX wieku) będą odnotowywane przez 3 do 4 dni w tygodniu. Najbardziej ucierpią loty do gorących krajów południowych, w tym Hiszpanii, Grecji i Włoch. Skutkiem tego będzie duży skok cen przelotów. Aby zrekompensować puste miejsca, linie lotnicze pokryją straty w cenie biletów. Cztery najbardziej narażone europejskie lotniska to:

  • Chios (JKH) – Grecja (bardzo krótki pas startowy).
  • Pantelleria (PNL) – Włochy (wyspiarskie lotnisko z ograniczoną infrastrukturą).
  • Rzym-Ciampino (CIA) – drugie lotnisko stolicy Włoch, obsługujące głównie tanie linie, z krótszym pasem niż główny port Fiumicino.
  • San Sebastián (EAS) – Hiszpania (pas startowy otoczony wodą i zabudową, uniemożliwiający łatwą rozbudowę). 

Choć duże lotniska mają dłuższe pasy startowe, to ogromne obciążenie i wysokie temperatury maksymalne generują gigantyczne straty w tzw. maksymalnej masie startowej. Według badań opublikowanych w Climatic Change, najbardziej zagrożonymi dużymi lotniskami (węzły przesiadkowe) w Europie są tu:

  • Mediolan-Malpensa (MXP) – Włochy.
  • Madryt-Barajas (MAD) – Hiszpania (położone dodatkowo na podwyższeniu, ponad 600 m n.p.m., co potęguje problem rzadkiego powietrza).

Dla kontrastu, duże porty takie jak Paryż (ORY), Rzym (FCO) czy Ateny (ATH) wykazują w modelach krótkoterminowych większą odporność infrastrukturalną na upał.

Czytaj więcej

Druzgocący raport hiszpańskich naukowców. Tak wzrasta śmiertelność związana z upałami

Lotniska USA zagrożone, samoloty potrzebują chłodnego powietrza

Jeszcze gorsza sytuacja panuje na lotniskach USA. Eksperci zauważają, że problem, wcześniej charakterystyczny głównie dla regionów pustynnych, staje się coraz powszechniejszy z powodu zmian klimatycznych. Jak pisze „The Independent” powód leży we właściwościach fizycznych powietrza. Wraz ze wzrostem temperatury powietrze staje się mniej gęste, co utrudnia skrzydłom samolotów generowanie niezbędnej siły nośnej, a silnikom odrzutowym generowanie wystarczającego ciągu.

Były kapitan United Airlines i prezes Aero Consulting Experts, Ross Eimer, wyjaśnił, że lotnictwo nie może ignorować praw fizyki. Silniki odrzutowe, podobnie jak ludzkie ciało, potrzebują chłodnego, gęstego powietrza, aby działać z maksymalną wydajnością.

Z powodu upałów linie lotnicze są zmuszone do redukcji obciążenia samolotów. Niedawno miało to miejsce w Las Vegas. Dokładnie 24 lipca temperatura powietrza osiągnęła tam 47°C, co skłoniło American Airlines do zaoferowania odszkodowania pasażerom, którzy dobrowolnie zrezygnowali z lotów. Pozwoliło to na zmniejszenie ciężaru samolotu i bezpieczny przelot.

Taka praktyka jest standardem w regionach o bardzo gorącym klimacie. Przed każdym lotem załogi obliczają maksymalną dopuszczalną masę samolotu, biorąc pod uwagę temperaturę powietrza, wysokość lotniska i długość pasa startowego.

Jeśli obliczenia wykażą, że bezpieczny start jest niemożliwy, linie lotnicze mogą: zmniejszyć wagę ładunku; załadować mniej paliwa, planując międzylądowanie w celu uzupełnienia paliwa na innym lotnisku; przełożyć lot na chłodniejszą porę dnia; lub zaoferować pasażerom możliwość dobrowolnego skorzystania z kolejnego lotu.

Denver, Waszyngton DC i inne

Jednak eksperci twierdzą, że czasami nawet to nie wystarczy. Szczególnie trudne warunki panują na lotniskach położonych na dużych wysokościach. Na przykład w Denver, które leży na wysokości ponad 1500 metrów w powietrzu o mniejszej gęstości, nawet umiarkowany wzrost temperatury może powodować problemy ze startem.

Kolejnym ważnym czynnikiem jest długość pasa startowego. W upały samoloty potrzebują więcej miejsca do przyspieszenia, dlatego lotniska z krótkimi pasami startowymi, takie jak lotnisko LaGuardia w Nowym Jorku i Międzynarodowy Port Lotniczy im. Ronalda Reagana w Waszyngtonie, są najbardziej narażone na ograniczenia.

Federalna Administracja Lotnictwa USA (FAA) nie ustala jednej maksymalnej temperatury dla operacji lotniczych. Dopuszczalne limity są ustalane indywidualnie dla każdego typu samolotu, jego masy i konkretnego lotniska.

Badanie przeprowadzone w 2017 r. przez naukowców z Uniwersytetu Columbia, Instytutu Studiów Kosmicznych NASA i Instytutu Zarządzania Logistycznego wykazało, że jeśli emisja gazów cieplarnianych będzie nadal rosła, to do połowy stulecia lotniska mogą być zmuszone do ograniczenia masy samolotów w lotach dziennych o 10–30 proc. w najgorętsze dni.