Firmy zagraniczne działające w tym kraju uskarżały się od dawna, że nie mogą transferować do swych krajów zysków z powodu protekcjonistycznych posunięć wprowadzonych przez prezydent Cristinę Fernandez, która kończy 10 grudnia podwójną kadencję.
"Nie ograniczyliśmy naszych lotów, choć obecnie nie mamy dostępnych miejsc do sprzedaży za argentyńskie peso z powodu problemów z transferem" - stwierdził komunikat American Airlines.
Następcą pani prezydent jest dotychczasowy burmistrz Buenos Aires, Mauricio Macri, przyjaźnie nastawiony do świata biznesu, który zapowiadał zniesienie decyzji o kontroli walutowej i handlu w ramach działań mających uwolnić rynki.
"Liczymy na współpracę w tej sprawie z bankiem centralnym i nowym rządem" - dodała AA.
Linia obsługuje 27 lotów tygodniowo z Buenos Aires do Stanów, a w szczycie sezonu 35. Jej sytuacja jest identyczna jak w Wenezueli, gdzie linie lotnicze sprzedały bilety za ok.3,7 mld dolarów, których nie mogą wyprowadzić z tego kraju z powodu obowiązującego od 12 lat systemu kontroli walutowej - podała w czerwcu IATA.
- Istnieje ryzyko, że Argentyna pójdzie tą samą drogą co Wenezuela. Oba kraje znajdują się na czele listy błędnej polityki i decyzji, które staramy się odwrócić z rządami tego regionu - stwierdził wcześniej w Portoryko szef IATA, Tony Tyler.
Organizacja linii lotniczych zamierza rozmawiać o zmianach z prezydentem Macrim. - Dążymy do spotkania z nowym rządem jak tylko obejmie urząd, aby znaleźć rozwiązanie, które pozwoli utrzymać połączenia i duże korzyści gospodarcze wynikające z tego - dodał Tyler.
Oficjalny kurs peso do dolara wynosił w środę 9,675, był o 57,3 proc. silniejszy od kursu czarnorynkowego, według którego dokonuje się wielu transakcji. Za kadencji Fernandez bank centralny interweniował dla utrzymania silnego peso. Macri twierdzi, że pozwoli obu kursom zbliżyć się. Ministrem finansów w jego rządzie będzie były szef departamentu dewizowego w JP Morgan, Alfonso Prat-Gay.