Chodzi o podwyżkę cen biletów, ale nie wynikającą z drożejącego paliwo, tylko o przerzucenie na pasażerów obciążenia, jak jest nowy podatek od wysokich zysków osiąganych w tym kraju.

Urząd Ochrony Konsumentów zdecydował się ukarać irlandzkiego przewoźnika na polecenie ministra rozwoju gospodarczego, Nartona Nagyego. Ryanair nie uznał tej kary, protestuje i zamierza zaskarżyć ja w sądzie.

„Urząd Ochrony Konsumentów uznał, że linia lotnicza złamała prawo swoimi nieuczciwymi praktykami biznesowymi” potwierdziła nałożenie kary na irlandzkiego przewoźnika minister sprawiedliwości Węgier, Judit Varga.

Czytaj więcej

Prezes Ryanaira: zapomnijcie o biletach po 10 euro

Według obowiązującego na Węgrzech prawa wszystkie linie lotnicze operujące z Węgier mają obowiązek zapłacenia podatku w wysokości 3,9 tys. forintów (czyli ok. 10 dol.) za każdego pasażera wylatującego do 27 krajów Unii Europejskiej oraz 15 innych krajów — Albanii, Andorry, Bośni i Herzegowiny, Macedonii Północnej, Islandii, Kosowa, Wielkiej Brytanii, Lichtensteinu, Monako, Czarnogóry, Norwegii, San Marino, Szwajcarii, Serbii oraz na Ukrainę.

Ten podatek rośnie w przypadku rejsów pozaeuropejskich i wynosi 9,75 tys. forintów (ok. 25 dol.).

Podatek od zysku osiąganego na Węgrzech został w tym kraju nałożony nie tylko na linie lotnicze, ale również na banki, firmy ubezpieczeniowe, handel detaliczny, telekomy, firmy farmaceutyczne i energetyczne. Wszedł w życie od początku lipca 2022 i ma dofinansować napięty budżet.