Ten pomysł nie tylko pomoże obniżyć koszty transportu, ale i całych podróży. Oszczędzimy nie tylko różnicę pomiędzy ceną biletu lotniczego i kolejowego, ale także na noclegach hotelowych, nie mówiąc już o ochronie środowiska. I nie jest nowy, bo dwadzieścia lat temu można było spokojnie wsiąść do pociągu w Paryżu i po kilkunastu godzinach wysiąść z niego w Warszawie. Albo wsiąść w Wiedniu i wysiąść we francuskim Perpignan w Pirenejach Wschodnich. Bilety były znacząco tańsze od lotniczych, stosowano wiele zniżek, co umożliwiało bezpieczne zagraniczne podróże zwłaszcza młodzieży i studentom, dla których przygotowywano specjalne pakiety promocyjne.

Teraz cztery linie kolejowe Deutsche Bahn (DB), austriackie, francuska SNCF i szwajcarskie SBB-CFF planują rozwój swoich usług w przyszłości. Projekt rusza już w tym roku, a docelowo w roku 2024 mają już być dostępne nocne połączenia kolejowe między 13 europejskimi metropoliami. A potem nocne kolejowe szlaki się wydłużą. Na razie plany są takie, że w ramach nowego pomysłu, w grudniu 2021 ruszą składy Nightjet na dwóch trasach Wiedeń-Monachium- Paryż oraz Zurych- Kolonia- Amsterdam. W grudniu 2023: Wiedeń-Berlin- Bruksela-Paryż, a rok później nocą będzie można pojechać Nightjetem z Zurychu do Barcelony i z Zurychu do Rzymu.

Pomysł stworzenia takiej sieci, która pozwoliłaby na 2023: wygodne nocne podróże po Europie powstała w grudniu 2020 roku w Parlamencie Europejskim z okazji Europejskiego Roku Kolei przypadającego na 2021.

— To świetny pomysł, żeby wieczorem wsiąść do pociągu w Monachium czy Berlinie i na luzie, pod dobrym śnie, wysiąść z niego w Paryżu, czy Brukseli następnego dnia rano. Nasz Trans-Europ-Express TEE 2.0 i jego oferta nocnych podróży są dodatkowo bardzo przyjazne dla środowiska – chwalił niemiecki minister transportu Andreas Scheuer. Z kolei austriacka minister ds. ochrony klimatu, Leonore Gewessler podkreśla, że cały projekt w żadnym wypadku nie jest zakończony i liczy, że dołączą do niego kolejne kraje, miasta i operatorzy kolejowi. We Francji już od kilku lat kładzie się nacisk na transport kolejowy. Dla przykładu pomoc publiczna dla Air France w obecnym kryzysie była uzależniona od likwidacji krótszych połączeń krajowych. Z kolei Austriacy tak obłożyli podatkami krajowe bilety lotnicze, że podróż samolotem stała się wyjątkowo droga.

Z projektu cieszy się również Szwajcar, Peter Füglistaler, dyrektor Szwajcarskiego Federalnego Biura Transportu. Jego kraj nie jest członkiem Unii Europejskiej, ale projekt jest ogólnoeuropejski, więc Szwajcaria może w nim brać udział. — W roku 2024 chcemy zwiększyć ofertę nocnych połączeń kolejowych do przynajmniej 25 miast — mówił. A Andreas Matthä, prezes austriackich kolei ÖBB wskazuje, że Nightjet powinien dojeżdżać także do innych miast europejskich. Na razie będą to Paryż, Berlin, Hanower, Amsterdam, Bruksela, Hamburg, Monachium, Zurych, Bruksela i Barcelona. — Nasza oferta szybciej, czy później obejmie całą Europę— obiecuje.

W Polsce okresowo kursuje Nightjet na trasie Berlin-Przemyśl, a ÖBB oferuje bilety do Wrocławia z cenami zaczynającymi się od 29,90 euro.