To efekt polsko-rosyjskich konsultacji lotniczych, które odbyły się 6 i 7 września w Urzędzie Lotnictwa Cywilnego (ULC) i porozumienia, jakie zostało podpisane 19 września. Tematem rozmów były regularne połączenia lotnicze między Polską a Rosją, które wykonywane są na podstawie dwustronnej umowy o komunikacji lotniczej.

- Rozmowy przebiegły w konstruktywnej i przyjacielskiej atmosferze. I stanowią ważny krok do dalszej współpracy oraz wypracowania zadowalającego dla obu stron porozumienia – powiedział po spotkaniu z Rosjanami Piotr Samson, pełniący obowiązki prezes ULC.

Według informacji ULC, strona polska przyjmuje to jako gotowość strony rosyjskiej do zacieśniania współpracy między Polską i Federacją Rosyjską w zakresie transportu lotniczego. Według ULC szczegóły porozumienia objęte zostały klauzulą poufne i nie mogą zostać przedstawione do publicznej wiadomości.

Jak jednak ujawnił rzecznik LOT z porozumienia wynika, że LOT będzie mógł częściej latać nad Syberią. W rozmowie z „Rzeczpospolitą" rzecznik LOT-u Adrian Kubicki wyraził przekonanie, że nie będzie też problemów z przelotami nad Syberią, jeśli chodzi o uruchomienie nowych naszych połączeń do Azji w kolejnych latach, czy też zwiększeniem częstotliwości rejsów do Tokio, czy Pekinu. I do stolicy Japonii i do Tokio LOT lata trzy razy w tygodniu, bo tyle miał dotychczas praw do przelotu nad Syberią. W konsultacjach ze stroną rosyjską oprócz Urzędu Lotnictwa Cywilnego uczestniczyli przedstawiciele Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz LOT-u.

Europejskie linie lotnicze płacą Federacji Rosyjskiej 420 mln dolarów rocznie za prawo latania nad Syberią. Lwia część tej kwoty trafia do Aerofłotu. Jednakże linia zawsze przy takich konsultacjach zastrzega, że każde nowe zezwolenie musi być dokładnie przeanalizowane, czy nie zaszkodzi jej interesom.

Na początku września rosyjski „Kommiersant" pisał o polsko-rosyjskich konsultacjach informując, że rozmowy odbywają się w Moskwie, a nie w Warszawie. Dziennik zauważył, że udzielenie takiego zezwolenia nie jest w interesie Aerofłotu, ponieważ „główny ruch tranzytowy z Polski do Azji odbywa się przez Moskwę". Akurat nie jest to prawda, bo głównymi portami tranzytowymi w połączeniach azjatyckich z Polski są Helsinki, Frankfurt i Monachium.