Reklama

Nowy samolot Boeing 737 MAX 8 we flocie LOT-u

Na warszawskim Lotnisku Chopina wylądował drugi z sześciu zamówionych przez LOT Boeingów 737 MAX 8. To najnowocześniejszy wąskokadłubowy samolot świata.

Aktualizacja: 20.12.2017 14:01 Publikacja: 20.12.2017 13:54

Boeing 737 MAX

Boeing 737 MAX

Foto: Bloomberg

Już w najbliższy piątek, 22 grudnia, nowa maszyna wystartuje w pierwszy rejs do Paryża. Będzie to pierwsze lądowanie takiej maszyny na lotnisku Charlesa de Gaulle'a. Drugi MAX, podobnie jak i poprzednia maszyna tego typu, lecąc z Seattle lądował i tankował paliwo w Keflavik na Islandii.

LOT planuje wykorzystywanie MAX-ów na najpopularniejszych trasach krótkiego i średniego zasięgu. Od 26 grudnia nowy samolot zacznie obsługiwać codzienne wieczorne rejsy do Londynu. Na dwóch pozostałych, w ciągu dnia, na lotnisko Heathrow, także lata MAX. Ma też rejsy codzienne do Madrytu. Od połowy stycznia MAX poleci jeszcze do Larnaki na Cyprze.

LOT zamówił sześć MAX-ów. Ich dostawy mają zakończyć się w maju 2019 r. MAX-em numer trzy wiosną będzie można polecieć do Tel Awiwu z Warszawy i portów regionalnych: Wrocławia, Poznania, Gdańska, Lublina i Rzeszowa. Docelowo MAX-y będą obsługiwały połączenia z Warszawy do Astany, Wiednia, Amsterdamu, Frankfurtu.

MAX 8 został już uznany za najbardziej ekonomiczny samolot średniego zasięgu. Ma zasięg 5750 km (o 2250 km więcej od B737-400). Średnie zużycie paliwa jest mniejsze o ponad 20 procent niż model 737-400 i 15 procent mniejsze niż B737 800 NG. Cichsze silniki powodują nawet o 40 procent mniej hałasu i jednocześnie wydzielają mniej dwutlenku węgla.

—Te maszyny bardzo lubią wiceprezesi odpowiedzialni w liniach lotniczych za finanse. Są naprawdę bardzo oszczędne w eksploatacji — mówił w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Monty Oliver, wiceprezes Boeinga. — Jednocześnie są one tak proste, że pilot, który przesiada się z Boeinga 737 New Generation, którymi lata także LOT, potrzebuje tylko czterech godzin szkolenia i może już samodzielnie lecieć MAX-em — dodał.

Reklama
Reklama

Wiceprezes Boeinga zwrócił również uwagę na nowe fotele zamontowane w MAX-ach. — Są wyjątkowo cienkie, ale nie umniejsza to komfortu pasażera, nawet powiedziałbym, że jest znacznie wygodniej niż w poprzednich modelach. Dzięki temu można było wygospodarować więcej miejsca między fotelami. Dodatkowo odchylają się dość głęboko, nie przeszkadzając pasażerowi siedzącemu z tyłu. To wszystko efekt technologii wypracowanej przez kalifornijską firmę EnCore, z którą współpracuje Boeing — mówił Oliver.

Samolot LOT-u ma na pokładzie 186 foteli trzech klas: biznes, ekonomicznej premium i ekonomicznej. W kabinie pasażerskiej wykorzystano rozwiązania z Dreamlinera. Jest tu np. oświetlenie LED umożliwiające zmianę natężenia i barwy światła. W kuchni znajdą się m.in. piekarniki konwekcyjne, chłodziarki i ekspres do kawy.

Nowe samoloty LOT pozyskał, korzystając z leasingu operacyjnego AirLease Corporation (ALC). Strategia LOT-u na lata 2016-2020 zakłada, że przewoźnik będzie posiadał co najmniej piętnaście MAX-ów do obsługi połączeń średniego i krótkiego zasięgi. Dotychczas zamówienia na B737 MAX złożyło 95 przewoźników.

Transport
Wojna uderza w rosyjski rynek lotniczy. Mniej samolotów, mniej pasażerów
Transport
Droższe bilety i mniej lotów. Eksperci ostrzegają przed zmianami w branży
Transport
UE szykuje nokaut dla floty cieni Putina. Nadchodzi pełna blokada morskich szlaków
Transport
Szeremietiewo wchłonie Domodiedowo. Transakcja za pół ceny
Transport
PKP Intercity podsumowało 2025 rok. Padły rekordy, historyczna umowa
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama