Związek zawodowy pilotów Vereinigung Cockpit zapowiedział, że strajk będzie dotyczyć głównie lotów krótkich i średnich, bo dyrekcja Lufthansy nie zmieniła stanowiska w dążeniu do oferowania mniej atrakcyjnych warunków pracy młodszym pilotom.
Dyrekcja przewoźnika chciała zmienić kosztowne umowy płacowe i rozwinąć tanie loty aby obciąć koszty i by móc rywalizować z tanimi liniami lotniczymi. Jednak te działania zostały odrzucone przez pilotów, którzy przeprowadzili w ubiegłym roku 10 strajków. Kosztowały one linię 232 mln euro.
Linia lotnicza oświadczyła, że planowany strajk jest nieproporcjonalny do sprawy, zwłaszcza że na wtorek zaplanowano kolejne rozmowy i wezwała VC do wznowienia natychmiast rozmów.
Lufthansa anulowała 750 z około 1400 lotów przewidzianych w środę w związku ze strajkiem pilotów, który dotknie 80 tys. podróżnych - ogłosił jej rzecznik
Prezes Carsten Spohr obiecał stanowczość w sporze z pilotami. Na marginesie konferencji lotniczej w Waszyngtonie powiedział, że linia daje sobie coraz lepiej radę ze strajkami i on spodziewa się, że z czasem ich wpływ na wyniki będzie maleć.
Piloci chcą mediacji dla rozwiązania kwestii spornych, warunków płacy i zmniejszenia kosztów lotów dalekiego zasięgu do miejscowości wypoczynkowych.
Lufthansa zgadza się na mediatora jedynie w kwestii wcześniejszych emerytur. Obecnie piloci mogą odchodzić w wieku 55 lat i otrzymywać większość uposażenia do czasu osiągnięcia wielu emerytalnego 65 lat. Lufthansa chce zostawić stare warunki dla pilotów, którzy zaczęli u niej pracę przed 2014 r., ale planuje podwyższenie średniego wieku emerytalnego pilotów do 61 lat z obecnych 59,5.