Reklama

Dziewięć i pół tygodnia z pasztetową

Co z tym seksem w Polsce? Wieje grozą, jak wynika z one man show Rafała Rutkowskiego w Studiu Buffo. Jedyne wyjście to zabić go śmiechem?

Publikacja: 16.03.2011 00:32

Dziewięć i pół tygodnia z pasztetową

Foto: ROL

Rafała Rutkowskiego, aktora Montowni, jak sam mówi o sobie, roznosi nieustanne ADHD. Wyjście ewakuacyjne z tego niepokojącego stanu najwyraźniej znalazł, realizując kolejne one man show wystawiane w tej chwili już w kilku miejscach w Warszawie.

Okazuje się, że ta forma idealnie służy rozbrajaniu niezliczonych polskich kompleksów. W „To nie jest kraj dla wielkich ludzi", przygotowanym z Michałem Walczakiem na Chłodnej 25, Rutkowski podtykał publiczności pod nos politycznie niepoprawny portret zbiorowy sfrustrowanych Polaków, upajających się minimalną władzą nad innymi. Wcielał się w galerię postaci – od upiornej pani przedszkolanki po zblazowanego krytyka.

W „Ojcu polskim" na scenie Polonii obaj panowie przerabiali tytułowego bohatera na upupionego przez współczesne metody wychowawcze tatusia bezradnego wobec nowych obowiązków. Przyszedł czas na jeszcze trudniejszy temat. Nad „Seksem polskim" w Studiu Buffo Rutkowski pracował z Maciejem Łubieńskim, dziennikarzem i historykiem, odkryciem wieczoru „Stand up, stolyca!" na Chłodnej 25, gdzie w sposób bezwzględny przeanalizował tekst piosenki „Warszawa" T.Love.

Zgrane stereotypy

Bezwzględnie prześmiewczy są Rutkowski z Łubieńskim wobec seksu po polsku, bo najlepiej z nim – według nich – nie jest. Tapla się notorycznie w historii i dramacie, a rozwój utrudniały mu trudne warunki lokalowe w czasie PRL.

Podryw wychodzi dopiero po paru „drinkach" w postaci setek czystej wódki, a podstawowym gadżetem życia seksualnego pozostają nieodłączne skarpety. Nawet gdyby Polak chciał zaszaleć z artykułami spożywczymi wzorem bohaterów „Dziewięć i pół tygodnia", w lodówce znajdzie prędzej pasztetową, gołąbki i śledzia niż wyrafinowane kulinarnie afrodyzjaki. Jest przaśnie i smutnawo. Nawet Adam Małysz, przelatujący z gracją kolejne skocznie, nie pomoże. Czy pomaga Rafał Rutkowski? Też nie do końca.

Reklama
Reklama

Milczeć albo przeklinać

Jak zazwyczaj bywa w przypadku one man show, są dowcipy udane, są i chybione. Temat seksu wciąż często zbywany  wstydliwym milczeniem albo po prostu zwulgaryzowany – staje się w efekcie dość łatwym celem do wyśmiania i rozbrajania. Autorzy uwierzyli, że chwilami wystarczy rzucić określeniami narządów płciowych i pożonglować stereotypami, żeby wywołać wśród publiczności radość. Rutkowskiego stać na znacznie więcej – bo że jest showmanem udowadnia w każdej chwili. Porywającym jednak  pod koniec spektaklu, kiedy Rutkowski z Łubieńskim dokonują nieoczekiwanie zamiany męskiego punktu widzenia na kobiecy. Może Rutkowski odkrywający kobiecą stronę  osobowości to też pomysł na bardziej udany one man show?

„Seks polski" – one man show Macieja Łubieńskiego, reż. Adam Krawczuk, wyk. Rafał Rutkowski, teatr Montownia w Studio Buffo, ul. Konopnickiej 6, bilety: 60 – 80 zł, rezerwacje: tel. 22 625 47 09

Czytaj w "Życiu Warszawy"

 

Teatr
„Albo jesteś pod Putinem, albo z nim walczysz”. Rosyjski reżyser Iwan Wyrypajew dla „Rzeczpospolitej”
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Teatr
Spektakl na czwartą rocznicę agresji Rosji na Ukrainę
Teatr
Komisja programu Teatr Ministerstwa Kultury poszła drogą wykluczeń. Niszowi eksperci sabotują festiwale
Teatr
Rzeź kilku czołowych festiwali w Instytucie Teatralnym
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama