Reżyser Sebastian Chondrokostas stworzył wielkie, prawie trzygodzinne widowisko, ale zgubił psychologię postaci.

Trudno przejąć się grozą Shawshank, jeśli aktorzy wcielający się w więźniów grają stereotypowymi wyobrażeniami złych facetów. Podstawowymi środkami aktorskimi pozostają krzyk i zamaszyste kroki.

Obsadzenie jako Andy’ego popularnego dzięki rolom filmowym i telewizyjnym Mateusza Damięckiego posłuży frekwencji, ale niekoniecznie spektaklowi. Aktor jest tu doskonale nijaki – rozgrywa swoją postać na jednej nucie obojętności wobec otoczenia.

Ale najgorsze jest to, że w jego relacji z Redem (Tomasz Sapryk), podstawowej dla przemiany obu, nic nie iskrzy.

Dostajemy efektowny show, pozbawiony charakteru. Jak na zmianę wizerunku teatru – za mało.

? Skazani na Shawshank, reż. Sebastian Chondrokostas, teatr Syrena, ul. Litewska 3, tel. 22 628 50 93, premiera: 15.01, kolejny spektakl: wtorek (18.01), godz. 19, bilety: 70 zł