Reklama

Patrycja Ziółkowska ozdobą aktorskiego tercetu w "Fauście"

Fascynująca Patrycja Ziółkowska jest ozdobą aktorskiego tercetu w "Fauście", arcydziele niemieckiego dramatu

Publikacja: 18.08.2011 19:43

Patrycja Ziółkowska ozdobą aktorskiego tercetu w "Fauście"

Foto: Salzburger Festspiele

Czy możemy sobie wyobrazić Niemca grającego po polsku Konrada w "Dziadach" Mickiewicza? Jeśli nie, tym bardziej warto docenić sukces Patrycji Ziółkowskiej w nowej inscenizacji "Fausta". Najważniejszej od lat, zrealizowanej wspólnie przez festiwal w Salzburgu i Thalia Theater w Hamburgu.

Ma 32 lata, wyraziste oczy i niski głos zapadający w pamięć. Osiągnęła więcej niż wszystkie inne polskie kandydatki na gwiazdy, usiłujące zrobić karierę w świecie.

Może pozornie jej było łatwiej. Wyjechała z Polski z rodzicami tuż przed stanem wojennym. W Niemczech chodziła do szkoły, ale rodzice dbali też o jej polską edukację. Studiowała w szkole aktorskiej w Bochum, jednak na początku drogi zawodowej słyszała wciąż, że ma wschodnioeuropejski akcent.

Zobacz galerię zdjęć

Gdy podczas spotkań z realizatorami wychodziło na jaw, że pochodzi z Polski, proponowano jej role sprzątaczek lub opiekunek do dziecka. Przyjęła kilka takich ofert i szybko schroniła się w teatrze.

Reklama
Reklama

Przez prawie dziesięć lat wędrowała po scenach: Hannover, Schauspielhaus w Hamburgu, potem już prestiżowy adres w Niemczech – Schaubühne w Berlinie, który zamieniła następnie na Bonn i Kolonię. Od dwóch sezonów jest w zespole Thalia Theater w Hamburgu.

Coraz ważniejsze były też role: Joanna d'Arc w dramacie Schillera, Polly w "Operze za trzy grosze" Brechta, Ellida Wangel w "Kobiecie z morza" Ibsena. Stworzyła kilka ciekawych kreacji w kinie, zwłaszcza w "Na krawędzi nieba" Faitha Akimo, ale film ciągle nie w pełni wykorzystał jej talent.

Znacznie lepiej wiedzie się jej w teatrze. Jest indywidualnością, co udowadnia w "Fauście". Ten maraton teatralny, oparty na obu częściach dramatu  Goethego, przygotował Nicolas Stemann. Trwa od ośmiu do dziewięciu godzin, w zależności, jak aktorzy poprowadzą poszczególne sceny.

Kim jest w spektaklu Patrycja Ziółkowska? Oczywiście Małgorzatą, którą za podszeptem Mefistofelesa uwiódł Faust, choć to tylko część prawdy. Z pierwszej, najbardziej znanej części tekstu Goethego reżyser stworzył właściwie monodramy bohaterów. Po Sebastianie Rudolphie (Faust) i Philippie Hochmairze (Mefisto) w trzeciej godzinie pojawia się Patrycja Ziółkowska i przez następne kilkadziesiąt minut przejmuje scenę w absolutne władanie.

Najpierw jest zmysłową i kuszącą Wiedźmą, która wyczarowuje obraz niewinnej Małgorzaty. Za chwilę przemienia się w tę dziewczynę, ale zarazem i w jej sąsiadkę Martę, która radzi przyjąć klejnoty podrzucone przez Fausta. Najbardziej przejmująca jest jednak w finale, gdy jako Walenty przeklina Małgorzatę-dziwkę i jako szatan przeszkadza sobie samej w modlitwie.

Na pustej scenie aktorzy wyczarowują widzom świat, nie ten zewnętrzny, z wartkimi zdarzeniami, ale kryjący się wewnątrz każdego człowieka. Reżyser nie każe im wcielać się w kolejne postaci, lecz dotrzeć do sedna ich emocji. Trójka wykonawców w kolejnych scenach nie przebiera się, nie zmienia nawet tembru głosu, a jednak każdy jest ciągle inny i prawdziwy.

Reklama
Reklama

W drugiej, rzadko inscenizowanej części "Fausta" Patrycja Ziółkowska zmienia się w mitologiczną piękną Helenę, którą poślubia Faust.

– W niemiecki teatr wchodzi się z kopyta, ostro; staramy się zrozumieć życie w jego najbardziej skomplikowanych sytuacjach – mówiła Patrycja Ziółkowska cztery lata temu w wywiadzie dla "Rz", pierwszym, jakiego udzieliła polskiej prasie.

Dziś po kreacji w "Fauście" widać, że ten rodzaj ostrej gry bardzo jej odpowiada. Kiedyś na studiach jeździła z kolegami pociągami, by wyskakiwać z nich w pełnym pędzie. Skłonność do ryzyka pozostała, doszła perfekcja warsztatu – i to połączenie sprawia, że Patrycja Ziółkowska jest aktorką, która ma odwagę zagrać wszystko.

Jacek Marczyński z Salzburga

Teatr
Teatr TV: Zamachowski jako Górski i Chyra jako Wilimowski. Kto wygrał ten mecz?
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Teatr
„Albo jesteś pod Putinem, albo z nim walczysz”. Rosyjski reżyser Iwan Wyrypajew dla „Rzeczpospolitej”
Teatr
Spektakl na czwartą rocznicę agresji Rosji na Ukrainę
Teatr
Komisja programu Teatr Ministerstwa Kultury poszła drogą wykluczeń. Niszowi eksperci sabotują festiwale
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama